Strona klubu Błonie Barwice
 
  Strona Główna Kadra Tabela Terminarz Statystyki Ligowe Galeria Puchar KOZPNStyczeń 17 2019 00:27:59 
 
Nawigacja
Strona Główna
------Seniorzy------
Kadra
Tabela
Terminarz
Statystyki Ligowe
Galeria
Puchar KOZPN
------Pozostałe------
Informacje
Historia
Stadion
Sondy
Wywiady
Śpiewnik
------Archiwum------
Sezon 17/18
Sezon 16/17
Sezon 14/15
Sezon 12/13
Sezon 11/12
Sezon 10/11
Sezon 09/10
Sezon 08/09
Sezon 07/08

Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 182
Najnowszy Użytkownik: LukaszDrab
Ostatni mecz
Wieża Postomino-Błonie Barwice 1-3
Następny mecz
Korona Człopa-Błonie Barwice Marzec 2019r
Licznik


Licznik na strony
Kolejne zwycięstwo na wyjeździe.
---darmowy hosting obrazków

X kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
KP Calisia Kalisz Pomorski - MGLKS Błonie Barwice
Stadion w Kaliszu Pomorskim, ul. Suchowska 10
06.10.2018r 14:00
sędzia główny - ??


Calisia Kalisz Pomorski - Błonie Barwice 1-2 (M.Pawluczak 83' - Ł.Mikołajczyk 52', 68')


Trzy punkty do Barwic przywiozła drużyna Błoni po sobotnim wyjazdowym meczu z Calisią Kalisz Pomorski. Barwiczanie wygrali na obcym boisku 2-1 po dwóch bramkach niezawodnego kapitana zespołu Łukasza Mikołajczyka. Tą wygraną zespół Błoni umocnił się w czołówce tabeli. Przed meczem to piłkarze trenera Pawła Drozdowskiego byli faworytami choć do Kalisza Pomorskiego wybrali się bez Wojciecha Gersztyna który opuścił pierwszy mecz od dość dawna z powodu wesela. Pierwsza połowa spotkania z pewnością to pokazywała, nasz zespół dominował nad gospodarzami, stwarzał sytuację podbramkowe w których ostatecznie brakowało wykończenia. Akcje które wykonywali nasi zawodnicy mogły się podobać. W drugiej połowie zespół Błoni postawił głównie na grę z kontry i wyczekiwanie na swoje sytuację. Te co jakiś czas przychodziły i były dwukrotnie kończone przez kapitana naszej drużyny. Ogólnie Barwiczanie zagrali dobry mecz, lepsza pierwsza połowa która nie były zakończona golem, natomiast druga słabsza w której strzeliliśmy dwie bramki.

Mecz w Kaliszu Pomorskim zespół Błoni rozpoczął z powracającym do składu Piotrem Kusiakiem oraz nieobecnym Wojciechem Gersztynem i Markiem Bernaciakiem. W pierwszej połowie kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim bramek nie obserwowali. Mimo ataków naszej drużyny gol nie padł. Druga połowa udanie rozpoczęła się dla Błoni. W 52 minucie w polu karnym Calisii piłkarz gospodarzy zagrywa piłkę ręką co spowodowało rzut karny dla Barwiczan. Piłkę pewnie chwycił nasz kapitan Łukasz Mikołajczyk który celnym strzałem pokonał Adriana Mielca. Od momentu strzelenia bramki nasi piłkarze szukali kolejnej okazji która da bramkę i ta nadeszła w 68 minucie. Piotr Kusiak dograł do Arkadiusza Furmana który podaniem nad obrońcami wyprowadził Łukasza Mikołajczyka do sytuacji sam na sam w której nasz piłkarz się nie pomylił strzelając pewnie bramkę. W 75 minucie hatricka mógł ustrzelić Mikołajczyk ale po kapitalnym podaniu Kusiaka uderzył mocnym strzałem blisko bramki. Gospodarzom po utracie drugiej bramki zbyt wiele nie pozostało więc próbowali ruszać do zdecydowanych ataków które ostatecznie przyniosły im honorowego gola w 83 minucie strzelonego przez Mateusza Pawluczaka z pola karnego po błędzie obrony naszego zespołu. Do końca meczu wynik już nie uległ zmian i Barwiczanie odnieśli zwycięstwo 2-1.

Zasłużone 3 punkty pojechały do Barwic. Zwycięstwo nad Calisią było czwartym zwycięstwem w sezonie 2018/19 na wyjeździe przez nasz zespół. W dodatku Łukasz Mikołajczyk stał się najskuteczniejszym piłkarzem naszej drużyny po dwóch zdobytych golach, teraz Łukasz ma 6 goli na koncie. Jako ciekawostkę podam że kapitanem Calisii również był piłkarz który nazywał się Łukasz Mikołajczyk.

W następną sobotę Barwiczanie zagrają na własnym boisku ze Spójnią Świdwin.

W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu.

Podział punktów z Iskrą Białogard.
darmowy hosting obrazków---

IX kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
MGLKS Błonie Barwice - BKS Iskra Białogard
Stadion Miejski w Barwicach
29.09.2018r 16:00
sędzia główny - ??


Błonie Barwice - Iskra Białogard 1:1 (A.Kalota 36' - K.Sochaj 7')


Tylko punkt zdobył zespół Błoni w sobotnim starciu z Iskrą Białogard. Spotkanie które zapowiadało się na bardzo ciekawe i emocjonujące do końca takie nie było. Obydwie ekipy z pewnością zawiodły swoją grą. O ile Iskra grała jeszcze dosyć przyzwoicie biorąc pod uwagę miejsce na którym obecnie się drużyna z Białogardu zajmuje, to o tyle drużyna Błoni zagrała słabe bezbarwne spotkanie. Mała liczba stwarzanych sytuacji, gra indywidualna naszych graczy do niczego dobrego nie doprowadzała. Brakowało z pewnością "zespołu" który już pokazywał w tym sezonie że potrafi wygrywać ze wszystkimi. Bezsprzecznie w naszej ekipie brakowało dziś takiego zawodnika w ofensywie jakim jest Łukasz Mikołajczyk, który potrafi przyjąć piłkę, wyjść na pozycję czy strzelić bramkę w prawie każdej sytuacji. Również brak w obronie Piotra Kusiaka daje mniejsze możliwości dla trenera Drozdowskiego który z przymusu na pozycji stopera musi ustawiać Mateusza Przybysza. Wracając już do stoperów to dziś po raz kolejny dobry mecz rozegrał duet Przybysz-Kreft. Był to pierwszy remis zarówno Błoni jak i Iskry w sezonie 2018/19.

Bez dwóch podstawowych piłkarzy mecz rozpoczęli Barwiczanie. Początek meczu należał do gości którzy stwarzali sytuację pod naszą bramką. Już w 7 minucie futbolówkę z bramki musiał wyjmować Mateusz Kowalczuk. Przyjezdni wykonali rzut rożny, dośrodkowali w pole karne tam niestety Adam Kalota który miał piłkę do wybicia nie trafił w nią, skorzystał z tego Karol Sochaj który błyskawicznym strzałem zdobyła gola, 0-1. Po utracie bramki naszym piłkarzom zależało na jak najszybszym doprowadzeniu do remisu. Jednak Iskra na zbyt wiele nie pozwalała naszej drużynie skutecznie broniąc swą bramkę. Goście kilkakrotnie próbowali zaskoczyć strzałami z dystansu Kowalczuka ale albo były one niecelne albo nasz bramkarz dobrze bronił. Przełamanie zawodników trenera Drozdowskiego nastąpiło w 36 minucie. Adam Kalota przejął piłkę od gracza Iskry po czym mocno z ok.20 metra uderzył na bramkę, bramkarz kompletnie zaskoczony a futbolówka wylądowała pod poprzeczką, 1-1. Tym samym Adam odkupił winy za utratę pierwszego gola drużyny. W pierwszej połowie więcej sytuacji bramkowych już nie oglądaliśmy. Po przerwie Iskra mogła zacząć rewelacyjnie. Dużo szczęścia mieli Barwiczanie bo przyjezdni nie wykorzystali bardzo dobrej sytuacji. Druga połowa była nudna, mecz toczył się głównie w środku pola. Kibice z pewnością mogli zrobić sobie krótką drzemkę bo obie drużyny nie rozpieszczały ich w sytuacjach podbramkowych. Naszemu zespołowi wiele brakowało w tym meczu a akcje ofensywne tylko to potwierdzały. Grający z kontuzją Wojciech Łaniucha na zbyt wiele pozwolić sobie nie mógł z racji kontuzji pachwiny a grający dziś pierwszy raz w sezonie w pierwszym składzie Bartosz Krzyżanowski był niewidoczny, zresztą podobnie jak Król Strzelców poprzedniego sezonu Wojciech Gersztyn. Mecz zakończył się remisem 1-1.

Podziałem punktów zakończyło się sobotnie spotkanie. Z pewnością dla gości ten punkt jest bardziej cieszący, w końcu grali na boisku wicelidera w tabeli. Przed naszymi piłkarzami tydzień czasu na poprawę gry.

A za tydzień Barwiczanie zagrają na wyjeździe z beniaminkiem w tabeli, Calisią Kalisz Pomorski .

W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu..

Awans po rzutach karnych.
---

III runda Pucharu Polski KOZPN 2018/19
SS Sokół Suliszewo - MGLKS Błonie Barwice
Stadion w Suliszewie
26.09.2018r 16:45
sędzia główny - Tomasz Kuś


Sokół Suliszewo - Błonie Barwice 3-3, rz.k 8-9 (Sokół 38', 72', 82' - W.Gersztyn 18', P.Kowalczyk 28', Ł.Zbroszczyk 65')


Dopiero po rzutach karnych zespół Błoni Barwice zapewnił sobie awans do IV rundy Pucharu Polski KOZPN. W środowym meczu w którym Sokół Suliszewo mierzył się z naszą drużyną emocji z pewnością nie brakowało. W regulaminowym czasie gry padł wynik remisowy 3-3. W efekcie tego o losach tego meczu decydowały rzuty karne które lepiej wykonywali nasi piłkarze, zwyciężając ostatecznie w jedenastkach 9-8. Prawda jest taka że Barwiczanie w regulaminowym czasie gry powinni zapewnić sobie awans do kolejnej rundy. Z przebiegu gry spotkanie było z lekką przewagą naszej drużyny, która mimo wszystko nie zagrała zbyt dobrego meczu. Gospodarze pokazali wielką wolę walki i swoim zaangażowaniem potrafili odwrócić losy meczu odrabiając stratę dwóch bramek i tym samym doprowadzając do rzutów karnych. Mało tego, zawodnicy Sokoła zdominowali końcówkę meczu i ostatecznie mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść w ostatnich minutach. W drugiej połowie Barwiczanie mieli również dobre sytuację do strzelenia kolejnych bramek co by raczej już zapewniło spokojną końcówkę meczu ale w dogodnych sytuacjach zawodziła skuteczność. Końcem końców zespół Błoni wywalczył awans do kolejnej rundy po rzutach karnych i z tego musimy się cieszyć. Gorzej z pewnością by było gdybyśmy odpadli z tak słabym rywalem.

Z kilkoma zmianami w składzie mecz rozpoczynają podopieczni Pawła Drozdowskiego. Już w 2 minucie spotkania Wojciech Gersztyn powinien otworzyć wynik meczu po otrzymaniu prostopadłego podania od Huberta Skwarka, Wojtek w sytuacji sam na sam uderzył minimalnie nad bramką. W 7 minucie złe dogranie Adama Kaloty do kolegi z zespołu zakończyło się uderzeniem miejscowych nad bramką Tomaszewicza. W 18 minucie nasz zespół wyszedł na prowadzenie. Dominik Woś szybkim podaniem uruchomił Gersztyna który z pola karnego pokonał bramkarza. W 22 minucie za pola karnego z rzutu wolnego uderza Mariusz Kreft i bramkarz pewni broni. W 28 minucie Patryk Kowalczyk podwyższa prowadzenie zespołu. Gersztyn dograł do Kowalczyka w polu karnym któremu pozostało tylko wpakowanie futbolówki do pustej bramki. W 34 minucie próba dryblingu bramkarza Błoni Kacpra Tomaszewicza mogła zakończyć się utratą bramki po uderzeniu zawodnika Sokoła za pola karnego. Gdy nasz zespół powinien strzelić trzecią bramkę i tym samym "zamknąć" mecz to gospodarze w 38 minucie wykonali akcję po której wrócili do gry. Jeden z zawodników gospodarzy swobodnie prowadził sobie piłkę w okolicach pola karnego, po czym dośrodkował w środek pola karnego a tam celnie z głowy uderzył napastnik który pokonał Tomaszewicza. W 45 minucie sytuację sam na sam psuje Gersztyn. Do przerwy 2-1 dla Błoni.

Bez zmian drugą połowę rozpoczęły obie drużyny. W 55 minucie ładną dla oka akcję stworzyli Barwiczanie, w której to Zbroszczyk dograł prostopadle do Wosia, ten z pierwszej piłki do Gersztyna i akcja zakończyła się niecelnym uderzeniem Wojtka. W 65 minucie strzelamy trzeciego gola. Wojciech Łaniucha z tzw"krzyżaka" podaje do Dominika Wosia który ładnie wypatrzył Łukasza Zbroszczyk i obsłużył go ładnym podaniem a kapitan Błoni w tym meczu Zbroszczyk strzałem z pola karnego podcinką pokonał bramkarza. I w zasadzie wszystko powinno być jasne, prowadzimy 3-1 i nic złego w tym meczu nie powinno nam się wydarzyć, ale tak nie było. W 72 minucie po raz kolejny w tym sezonie w polu karnym fauluje Kreft i gospodarze strzelają pewną bramkę z rzutu karnego. W 80 minucie fatalna nieskuteczność Gersztyna. W 80 minucie otrzymał on prezent od stopera który zagrał mu piłkę, będąc długo sam na sam z bramkarzem uderzył jedynie w słupek, piłka do niego wróciła zagrał do Łaniuchy który z kolei uderzył w poprzeczkę. Była to kolejna sytuacja niestrzelona przez Wojciecha Gersztyna. Ta akcja zemściła się dwie minuty później. Nasi zawodnicy kompletnie ograni zostali przez Sokół po czym mocny strzał z pola karnego po długim rogu dał remis miejscowym. W kolejnej akcji gdyby nie bardzo dobra interwencja Tomaszewicza po uderzeniu z powietrza za pola karnego moglibyśmy przegrywać. W 86 minucie piłkę meczową miał debiutujący w oficjalnym meczu Michał Markiewicz ale w bardzo dogodnej sytuacji uderzył obok słupka. W regulaminowym czasie gry remis 3-3.

Do rzutów karnych wytypowanych zostało pięciu naszych graczy. Po serii pięciu strzałów żaden z zawodników się nie pomylił i mieliśmy remis 5-5. A więc następnie strzelał każdy z innych zawodników do czasu aż któraś z drużyn nie strzeli gola. Dopiero w 9 kolejce strzałów były pierwsze nie strzelone bramki. W naszym zespole gola nie strzelił Sebastian Adamiak i gospodarze w swojej serii musieli tylko strzelić gola, ale ostatecznie tego nie zrobili bo świetnie jedenastkę wybronił Tomaszewicz. W 10 serii gola zdobył Michał Markiewicz natomiast przestrzelił piłkarz z Suliszewa po czym Barwiczanie wygrali 9-8.

Losowanie kolejnej rundy odbędzie się niebawem. Przed piłkarzami Błoni dwa dni wolnego a w sobotę kolejny mecz ligowy. Tym razem naszym rywalem będzie Iskra Białogard.

W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu.

Lider, wicelider POKONANI .
---

VIII kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
MKS Sława Sławno - MGLKS Błonie Barwice
Stadion Miejski w Sławnie
22.09.2018r 16:00
sędzia główny - ??


Sława Sławno - Błonie Barwice 0:2 (Ł.Mikołajczyk 76', W.Łaniucha 87')


Lider, wicelider nam nie straszni. W sobotnie popołudnie Barwiczanie grali na wyjeździe ze Sławą Sławno. Po dość zaciętym meczu, obfitowanym piłkarską walką obydwu drużyn zespół Błoni pokonał Sławę wynikiem 2-0. Tym samym po ostatnim zwycięstwie nad liderem z Czaplinka, teraz zawodnicy trenera Drozdowskiego pokonują wicelidera. Z pewnością dzisiejszy pojedynek Barwiczan nie stał na takim samym wysokim poziomie co mecz z Lechem Czaplinek. Zespół Błoni zagrał nieco słabiej niż ostatnio ale pomimo tego zgarnęliśmy komplet punktów. W samym meczu delikatną przewagę z samej gry mieli gospodarze ale ich główną bolączką były akcję ofensywne które najczęściej kończyły się niegroźnymi uderzeniami. Bardziej doświadczony zespół Błoni grał solidnie w obronie i czekał na swoje okazje w meczu. Te co jakiś czas przychodziły i po jednej z nich w 76 minucie Barwiczanie wyszli na prowadzenie po pięknej "podcince" kapitana naszego zespołu Łukasza Mikołajczyka. Po straconej bramce miejscowi bardziej odkryli defensywne szeregi a nasz zespół skutecznie to wykorzystał drugą bramką której autorem był Wojciech Łaniucha. Podsumowując obydwie drużyny stworzyły dość mało groźnych podbramkowych sytuacji ale więcej szczęścia i skuteczności było po naszej stronie.

Barwiczanie spotkanie zaczynają bez nieobecnego Piotra Kusiaka. Pierwsze minuty meczu były pod dyktando Błoni. W 9 minucie po długiej akcji naszego zespołu z przed pola karnego uderzał Marek Bernaciak, lecz Marek skutecznie był blokowany przez obrońcę który nie pozwolił mu na oddanie mocnego strzału. W 13 minucie znów pokazał się Bernaciak odzyskując piłkę w środku boisku, następnie nasz gracz dograł do Wojciecha Gersztyna który z okolic pola karnego uderzył nad bramką. Z każdą kolejną minutą Sława zaczęła lepiej grać, tworząc coraz szybsze akcję. W 32 minucie po jednej z ładnych akcji miejscowych, wymianie kilku podań gracz ze Sławna mocno uderza z pola karnego a jego uderzenie dobrze broni wybiciem Mateusz Kowalczuk. W 38 minucie celnie za pola karnego uderzają gospodarze ale bez problemu broni nasz bramkarz. Do przerwy bez bramek i bez wielu dobrych sytuacji podbramkowych.

Bez zmian obydwie drużyny rozpoczęły drugą połowę. Dwie minuty po wznowieniu gry sytuację stworzyli nasi gracze w której to Gersztyn dograł do Łaniuchy, Łaniucha do Zbroszczyka który zakończył akcję uderzeniem nad poprzeczką. Długi okres drugiej połowy obfitował nudną grą Sławy i Błoni. Gospodarze w przeciągu 71 a 73 minuty oddawali trzy uderzenia na bramkę Kowalczuka który jednak nie dał się pokonać. W 76 minucie kluczową sytuację w spotkaniu przeprowadzili Barwiczanie. Po odzyskaniu futbolówki w środkowej części boiska przez nasz zespół, piłkę otrzymał Wojciech Gersztyn który próbował dograć do Łukasza Mikołajczyka, te dogranie próbował przeciąć wślizgiem obrońca Sławy który jednak niefortunnie zagrał do naszego kapitana który z wielkim spokojem bardzo ładną podcinką nad bramkarzem gospodarzy wyprowadził swój zespół na prowadzenie, 0-1. Po straconej bramce gospodarze próbowali rzucić wszystkie siły w akcje ofensywne. W 83 minucie trener Sławy Piotr Ścisło uderza za pola karnego ale obok słupka. W 87 minucie zawodnicy Pawła Drozdowskiego ustalili wynik meczu. Po szybkiej akcji przeprowadzonej przez Błonie, Gersztyn mocno dograł do Łaniuchy wzdłuż pola karnego i nasz skrzydłowy pewnym uderzeniem pokonał Miłosza Kadylaka, bramkarza Sławy, 0-2. W 90 minucie blisko honorowego gola byli miejscowi. Z rzutu rożnego dośrodkował Ścisło, głową celnie uderzył Mateusz Wróbel i piłkę zmierzającą do siatki z przed linii bramkowej wybił Łukasz Zbroszczyk.

Także kolejne ważne i cieszące zwycięstwo odnieśli piłkarze Błoni Barwice. Dziś nie po takiej efektownej grze jak ostatnio, ale tak naprawdę nie ma to teraz znaczenia. Wygraliśmy mecz i to najbardziej cieszy, na poprawę gry przyjdzie kolejny pojedynek. Wielkie wyróżnienia należą się całej obronie za bardzo dobry mecz. Mariusz Kreft i Mateusz Przybysz kapitalnie rozmontowywali i przerywali ataki Sławy. Ich efektowna gra w defensywie podobała mi się najbardziej. Cieszy coraz lepsza pewność naszego bramkarza Mateusza Kowalczuka. Dziś Mateusz zagrał trzeci mecz w sezonie bez straty gola. W ofensywnie pomimo mało akcji sprytem i doświadczeniem popisał się kapitan zespołu Łukasz Mikołajczyk który swoim golem wyprowadził zespół na prowadzenie. Nasz najlepszy strzelec Wojciech Gersztyn wykonał dwa kluczowe podania po których padały bramki. Słabszy mecz rozegrał Arkadiusz Furman.

Kolejny mecz ligowy zespół Błoni zagra w następną sobotę z Iskrą Białogard, natomiast w środę Barwiczanie stoczą mecz w ramach III rundy Pucharu Polski KOZPN. Rywalem naszym będzie Sokół Suliszewo. Początek tego meczu o godzinie 16:45.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu.

Lider pokonany po świetnym meczu !
---darmowy hosting obrazków

VII kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
MGLKS Błonie Barwice - LKS Lech Czaplinek
Stadion Miejski w Barwicach
15.09.2018r 16:00
sędzia główny - Karol Lewkowicz


Błonie Barwice - Lech Czaplinek 3-1 (Ł.Mikołajczyk 29', W.Gersztyn 62', A.Furman 92' - P.Moryc 37')


Lider w tabeli, niepokonany do meczu w Barwicach Lech Czaplinek został w sobotę zatrzymany przez piłkarzy Błoni Barwice. Barwiczanie pokonali zespół Lecha 3-1 po kapitalnym widowisku. Przed spotkaniem spodziewaliśmy się że obydwie drużyny mogą nam zafundować niezły spektakl i to się sprawdziło w 100 procentach. Podopieczni Pawła Drozdowskiego zagrali w końcu na takich możliwościach jakich ich stać, przede wszystkim nasi zawodnicy tworzyli drużynę w której każdy każdemu chciał pomagać na boisku, wspierać czy walczyć do ostatnich sekund meczu. Duże brawa dla Barwiczan należą się za zostawioną walkę na boisku z silnym rywalem oraz to gdy trzeba było "gryźć trawę" to nasi wojownicy robili to z podwojonym apetytem a zwieńczeniem tego były zdobyte 3 punkty na koniec meczu. Zwycięstwo z Lechem być może zapoczątkuje kolejną jakąś dobrą serię naszych piłkarzy, bo z meczu na mecz ta gra może być tylko lepsza. Coraz lepiej na boisku rozumieją się zawodnicy trenera Drozdowskiego. Dziś zdobywaliśmy bramki po ładnych akcjach które były przede wszystkim przemyślane. Zespół Lecha również zagrał dobry mecz, mógł również zgarnąć komplet punktów, ale troszkę więcej dziś szczęścia było po naszej stronie. Cieszy bardzo dobra gra powtarzalna z meczu na mecz Dominika Wosia, skuteczność zawodników ofensywnych czy dobra gra formacji defensywnej w meczu z Lechem Czaplinek. Ozdobą meczu z pewnością była bramka Arkadiusza Furmana z połowy boiska po której nasi kibice oszaleli z radości !

Błonie mecz z Lechem rozpoczynają bez kontuzjowanego Piotra Kusiaka. Od początku przyjezdni ruszyli do zaawansowanych ataków na bramkę Mateusza Kowalczuka. Już w drugiej minucie uderzenie z pola karnego broni nasz bramkarz. Zespół Błoni odpowiedział w 6 minucie uderzeniem Wojciecha Gersztyna za pola karnego obok bramki. Po 20 minutach na Stadionie Miejskim w Barwicach bramek nie oglądaliśmy. Spotkanie toczyło się w szybkim tempie i z pewnością zgromadzonym kibicom mogło się podobać. W 29 minucie po bardzo ładnej akcji Barwiczanie wychodzą na prowadzenie. Powalczyli w obronie nasi gracze, po czym Wojciech Łaniucha pociągnął futbolówkę do przodu dogrywając do Gersztyna, ten ładnym wysokim podaniem uruchomił Łukasza Mikołajczyka który w profesorskim stylu minął bramkarza a później bardzo ładnym mierzonym uderzeniem umieścił piłkę w siatce bramki Patryka Wilczyńskiego, 1-0. Już po wznowieniu gry goście mogli od razu doprowadzić do remisu. Tak niefortunnie piłka odbiła się od ziemi która wyprzedziła naszych obrońców a zawodnik z Czaplinka spudłował w sytuacji sam na sam z Kowalczukiem. Ale co nie udało się kilka minut temu to udało się w 37 minucie podopiecznym trenera Piotra Kibitlewskiego. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykonali przyjezdni, nasi mieli okazję wybić piłkę lecz ta ostatecznie trafiła pod nogi Patryka Moryca który pokonał bramkarza Błoni, 1-1. Bramkę do szatni dla Czaplinka mógł strzelić Łukasz Mikołajczyk który znalazł się w dogodnej sytuacji ale ostatecznie jego uderzenie obronił Wilczyński. Po pierwszych 45 minutach remis.

Od początku drugiej połowy słabo grającego Patryka Kowalczyka zastąpił Arkadiusz Furman. Lech od razu wykonał bardzo dobrą akcję w której z pola karnego Michał Gruszka uderza celnie lecz ten strzał broni Mateusz Kowalczuk. W 49 minucie prezent od obrońcy Lecha otrzymał Mikołajczyk, popędził w pole karne i tam oddał strzał minimalnie obok słupka. W 52 minucie z rzutu wolnego dośrodkowuje Gersztyn a z głowy lekko uderza Mateusz Przybysz i nie miał problemu z tą obroną Wilczyński. W 57 minucie mieliśmy sporo szczęścia. Długie zagranie od obrony przyjezdnych, Przybysz źle zagrał piłkę głową dogrywając do napastnika z Czaplinka który będąc sam na sam z bramkarzem uderza obok bramki. Drużyna Błoni konsekwentnie wykonywała ataki na bramkę gości i to zwieńczyło się golem w 62 minucie. Kapitalnie w swoim stylu Wojciech Łaniucha minął trzech obrońców Lecha w polu karnym, kolejnie chciał bramkarza "położyć" lecz ostatecznie piłka tak się odbiła że trafiła pod nogi Wojciecha Gersztyna który wyprowadził swój zespół na ponowne prowadzenie, 2-1. Kilkadziesiąt sekund później kolejne ataki Błoni mogły zakończyć się golem. Najpierw Gersztyn uderza celnie z pola karnego, a po chwili Bernaciak nad poprzeczką. Kolejne dogodne sytuację Barwiczanie do podwyższenia wyniku miały w 75 minucie, gdzie w jednej praktycznie akcji nasi piłkarze uderzali trzy razy na bramkę ale te uderzenia były albo zablokowane albo obronione. W 78 minucie próbę uderzenia Lecha na raty broni Kowalczuk. Ostatnie minuty meczu głównie to Lech atakował bramkę naszego bramkarza. Ale dla zespołu gości zawodziła skuteczność oraz dobrze dysponowany Mateusz Kowalczuk. W doliczonym czasie gry piłkę przejęli nasi zawodnicy i w 92 minucie było już pewne że trzy punkty zostaną w Barwicach. Łukasz Zbroszczyk z obrony dograł do Arkadiusza Furmana który podbiegł trochę z piłką i z naszej połowy mocno kropnął na bramkę Wilczyńskiego i ku zdziwieniom kibicom zgromadzonym na trybunach trafił on do siatki strzelając tzw. bramkę "stadiony świata". Sam Arek był dość zaskoczony że po jego płaskim mocnym strzale piłka wylądowała w bramce. Furman zdobył bramkę strzałem z ok.50-55 metrów od bramki bramkarza Lecha, "czapki z głów" !. Chwilę po tej bramce sędzia główny zakończył dzisiejsze widowisko.

Stało się, Lech doznał pierwszej porażki i to na naszym stadionie. Wielkie brawa dla naszych graczy za to spotkanie. Licznie zgromadzona widownia z pewnością nie żałowała wydanych kilku złotych na bilet na ten mecz. Podopieczni trenera Drozdowskiego pokazali charakter w tym meczu. Zarówno grę naszych zawodników jak i cały mecz chwalili nawet kibice przyjezdni z innych klubów a było dziś ich sporo. Chcielibyśmy aby nasi piłkarze potwierdzili dobrą formę w kolejnym meczu, wyjazdowym ze Sławą Sławno. Pokuszę się jeszcze o komentarz gry naszych poszczególnych zawodników. Jak dla mnie dziś najlepszym graczem był Dominik Woś który dzielnie walczył w środku pola. Trzeba było Dominik przyśpieszył, zwolnił czy dograł dobrą piłkę do kolegi z zespołu. Świetnie z rywalami dziś walczył Łukasz Mikołajczyk nasz kapitan, pokazując duże doświadczenie zdobyte w poprzednich klubach a na potwierdzenie tego był właśnie zdobyty gol Łukasza w profesorskim stylu jak opisałem w drugim akapicie. Niesamowicie aktywny był Wojciech Łaniucha który pomału staje się ulubieńcem kibiców. Dziś jego rajd przy strzelonej drugiej bramce był klasy światowej. Wiele potu i walki na boisku zostawili wszyscy nasi obrońcy i dla nich również należą się bardzo duże brawa. Po tym meczu Barwiczanie awansowali na 3 miejsce w tabeli.

W następną sobotę Barwiczanie udadzą się do Sławna gdzie zagrają z drugą w tabeli Sławą.


W rozwinięciu newsa : składy obydwu drużyn oraz przebieg meczu.
3 strzelone bramki = 3 pkt
---darmowy hosting obrazków

VI kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
MGLKS Mechanik Bobolice - MGLKS Błonie Barwice
Stadion Miejski w Bobolicach
12.09.2018r 18:00
sędzia główny - ??


Mechanik Bobolice - Błonie Barwice 0-3 (W.Łaniucha 8', A.Furman 53', P.Kowalczyk 91')


Trzema bramkami zespół Błoni Barwice wygrał w środowy pod wieczór w wyjazdowym meczu z Mechanikiem Bobolice. Po dwóch porażkach z rzędu Barwiczanie przełamali złą serię i zdobyli w Bobolicach komplet punktów. Spotkanie w Bobolicach mimo problemów kadrowych w tym sezonie Mechanika do łatwych nie należało, ale to już wiedzieliśmy przed meczem że za darmo nam 3 pkt nikt nie da. Przebieg meczu był przez 90 minut niemal taki sam. Barwiczanie starali się kontrolować spotkanie, tworząc sytuację podbramkowe oraz rozgrywać jak najwięcej piłek. Z kolei agresywnie grający zespół gospodarzy czyhał bardziej na swoje szanse w kontrataku oraz w niektórych momentach meczu dostawali szansę na więcej grania piłką przez naszych piłkarzy. Jednak mimo że zawodnicy trenera Drozdowskiego kontrowali przebieg meczu to bez nerwowości się nie obyło, bo były przypadki w których Mechanik mógł chociażby doprowadzić do wyrównania czy nawet przy prowadzeniu Błoni przewagą dwóch bramek dojść do kontaktu bramkowego. Ogólnie podsumowując nie był to wybitny mecz Barwiczan, stać naszych piłkarzy na lepszą grę ale jak mówią "zwycięzców się nie sądzi".

Jedynie bez kapitana Łukasza Mikołajczyka zespół Błoni rozpoczynał środowy mecz. Mikołajczyka zastąpił w funkcji kapitana Łukasz Zbroszczyk. Już w 2 minucie gospodarze chcieli postraszyć nasz zespół uderzeniem za pola karnego z rzutu wolnego które ostatecznie przeleciało nad bramką. W 5 minucie blisko wyjścia na prowadzenie byli Barwiczanie. Słaby wykop bramkarza z Bobolic wykorzystał Wojciech Łaniucha który przyjął futbolówkę i podał do swojego imiennika czyli do Wojtka Gersztyna który z okolic pola karnego uderzył w poprzeczkę. Co nie udało się trzy minuty wcześniej to udało się w 8 minucie. Z lewej strony boiska mocno dośrodkował Arkadiusz Furman, piłka spadła pod nogi Łaniuchy który jeszcze przepychając się z obrońcą umieścił futbolówkę w siatce, 0-1. W 28 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego naszego zespołu futbolówkę wybija bramkarz, dobija Mateusz Przybysz z pierwszej piłki ale obok bramki. Zespół Błoni często w tych minutach dominował pod bramką Bobolic jednak nic z tego nie wychodziło, brakowało głównie skuteczności. W 40 minucie słaba próba przelobowania bramkarza przez Gersztyna przeleciała nad poprzeczką. W ostatniej akcji pierwszej połowy Mechanik uderzył celnie z pola karnego ale pewnie obronił Kowalczuk. Do przerwy zespół Błoni prowadził 1-0.

Drugą połowę dobrze rozpoczęli gospodarze którzy przez pierwsze minuty zdominowały nasz zespół ciągle przeprowadzając ataki na naszą bramką które mimo wszystko były niegroźne. Jednak w 53 minucie Arkadiusz Furman uspokoił nasze szeregi. Arek był faulowany na skraju pola karnego i sam podszedł do rzutu wolnego. Uderzając perfekcyjnie z dość mocnego kąta pokonał bramkarza czym samym zdobywając kolejną bramkę w barwach Błoni, 0-2. W 70 minucie nad bramką uderzył Patryk Kowalczyk który został wprowadzony na boisko kilkanaście minut wcześniej. W kolejnej akcji blisko bramki był Adam Kalota ale jego mierzone uderzenie przeleciało nad poprzeczką. W 78 minucie niemoc strzelecką mógł przełamać Gersztyn ale będąc w dobrej sytuacji fatalnie spudłował. W 81 minucie Przybysz próbował indywidualnie i jego uderzenie broni bramkarz. Mechanik próbował za wszelką cenę strzelić gola kontaktowego i dość blisko było w 85 minucie kiedy to mocne uderzenie wykonał gracz Mechanika, po rykoszecie jeszcze przez naszego zawodnika piłka przeleciała nieznacznie nad bramką Kowalczuka. W ostatniej akcji meczu Dominik Woś zagrał krosowe podanie w pole karne które przejął Patryk Kowalczyk i w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił bramkę i tym samym ustalił wynik meczu na 3-0 dla Błoni.

Zawodnicy trenera Pawła Drozdowskiego zdobyli dziś 3 punkty i to najbardziej cieszy. Mechanik nie był łatwym rywalem co potwierdził na boisku. Cały zespół Błoni zagrał dziś dość równo. Sam chciałbym pochwalić grę środkowych pomocników którzy rozumieją się coraz lepiej. Zarówno Dominik Woś jak i Mateusz Przybysz rozegrali dobry mecz, Dominik jest tym który próbuje napędzać nasze ataki, z kolei Mateusz udanie powstrzymuje zapędy rywali. Również brawa należą się całej obronie wraz z Mateuszem Kowalczukiem za zachowanie czystego konta.

Już w sobotę kolejne spotkanie Błoni. W hitowym starciu Barwiczanie podejmą absolutnego lidera w tabeli, drużynę Lecha Czaplinek. Początek meczu o godzinie 16:00.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu..


Pechowa porażka z Astrą.
darmowy hosting obrazków---
V kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
MGLKS Błonie Barwice - NKS Astra Ustronie Morskie
Stadion Miejski w Barwicach
08.09.2018r 17:00
sędzia główny - ??


Błonie Barwice - Astra Ustronie Morskie 1:2 (Ł.Mikołajczyk 28' - S.Fijołek 37', K.Wąsowicz 39')


Drugi poważniejszy test zespołu Błoni Barwice w sezonie 2018/19 zakończył się niestety drugą porażką. Barwiczanie ulegli Astrze Ustronie Morskie 2-1. Sobotnie spotkanie zapowiadało się na hit kolejki i bardzo ciekawe widowisko. I tak też było, obydwie ekipy stworzyły niezły mecz w którym więcej szczęścia mieli przyjezdni którzy zaaplikowali komplet punktów. Podopieczni Pawła Drozdowskiego zagrali poprawny mecz ale niestety to po naszych błędach goście strzelali bramki co ostatecznie przesądziło o losach całego spotkania. Taka porażka z pewności zabolała nasz zespół, gdyby spotkanie zakończyło się chociażby remisem to wynik byłby bardziej sprawiedliwy. Naszemu zespołowi brakowało wyraźnie w starciu z Astrą skuteczności i więcej spokoju pod bramką rywala. Były okazje ku strzeleniu większej ilości bramek ale niestety zawsze "tego czegoś" brakowało podopiecznym Pawła Drozdowskiego. W dodatku lider Błoni Wojciech Gersztyn miał dziś słabszy dzień i również skutecznie był odłączony od gry przez Seweryna Fijołka, doświadczonego piłkarza Astry.

Zespół Błoni w starciu z Astrą Ustronie Morskie wystąpił w najmocniejszym składzie. Pierwsze minuty meczu były dość wyrównane na dość dobrym poziomie. Obydwie ekipy tworzyły przemyślane akcje. W 12 minucie pierwszą dogodniejszą okazję mieli zawodnicy Błoni. Mierzone dośrodkowanie Wojciecha Łaniuchy do Łukasza Mikołajczyka zakończyło się nieudanym uderzeniem Łukasza obok bramki. Kolejną dobrą sytuację do zdobycia bramki Mikołajczyk miał w 22 minucie. Wtedy to po dośrodkowaniu Błoni piłkę z rąk wypuszcza bramkarz Astry Robert Ostrowski, Mikołajczyk uderza z pola karnego w bramkę i w ostatniej chwili stoper z Ustronie Morskiego z przed linii bramkowej wybił futbolówkę na rzut rożny. Zabrakło niewiele do wyjścia na prowadzenie. Po wykonaniu rzutu rożnego, zespół Astry wyszedł z szybką kontrą po której piłkarz Astry będąc sam na sam z Mateuszem Kowalczukiem uderzył nad bramką. W 28 minucie zespół Błoni doprowadził do strzelenia pierwszej bramki. Trzecia sytuacja Łukasza Mikołajczyka i śmiało możemy powiedzieć w tym przypadku "do trzech razy sztuka". Kapitalnym prostopadłym podaniem Wojciech Łaniucha obsłużył Łukasza Mikołajczyka po czym Łukasz z wielkim spokojem wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Astry, 1-0. W 36 minucie rozpoczął się początek kilkuminutowego dramatu w wykonaniu naszych piłkarzy. Mariusz Kreft wszedł mocnym nie potrzebnym wślizgiem choć nie trafionym w nogi zawodnika Astry w polu karnym, ten na tyle to wykorzystał że wywalczył rzut karny. Rzut karny pewnie wykorzystał Seweryn Fijołek, 1-1. Dwie minuty później po niezbyt mocnym dośrodkowaniu przyjezdnych Mateusz Kowalczuk wypuszcza z rąk już praktycznie złapaną piłkę i jego błąd sprytnie wykorzystał Kacper Wąsowicz który wpakował piłkę do siatki, 1-2. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.

Na drugą połowę zespół Błoni wyszedł z zamiarem szybkiego doprowadzenia do remisu. W 49 minucie dośrodkowuje Wojciech Łaniucha i strzał z woleja nad poprzeczką oddaje Wojciech Gersztyn. W 52 minucie nieupilnowany zawodnik Astry przez Łukasza Zbroszczyka był w dogodnej sytuacji do zdobycia bramki lecz jego uderzenie ostatecznie przeleciało nad bramką. W 61 minucie Astra powinna podwyższyć prowadzenie. Przemyślana akcja gości po której wymienili kilka podań, po czym Fijołek w polu karnym dograł do Daniela Miłoszewicza a ten będąć już sam na sam z Kowalczukiem uderzył obok bramki. W 78 minucie uderzenie z rzutu wolnego Arkadiusza Furmana w mur, po czym dobija Dominik Woś i bramkarz z dużym kłopotem wybija futbolówkę na rzut rożny. W 87 minucie kolejny raz do rzutu wolnego podszedł Furman i tym razem jego mocny strzał z ostrego kąta wykonując widowiską paradę obronił Ostrowski. W ostatnich minutach meczu dominowała nasza drużyna która za wszelką cenę chciała doprowadzić do remisu. W 92 minucie dalekie uderzenie Patryka Kowalczyka poleciało nieznacznie nad bramką Astry. W ostatniej akcji meczu Dominik Woś z pola karnego niezle uderza na bramkę i w ostatniej chwili jego uderzenie zatrzymuje obrońca z Ustronia. Gdyby nie obrońca to raczej piłka znalazła by się w siatce.

Niestety w najmocniejszym składzie nie udało nam się chociażby wywalczyć jednego punktu. Po dobrym początku sezonu nadeszła zła seria Barwiczan. Należało by ją jak najszybciej przerwać i zdobyć 3 punkty. A okazje do tego już w najbliższą środę.

W środę rozgrywana będzie szósta kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej. Zespół Błoni zagra na wyjeździe z Mechanikiem Bobolice.


W rozwinięciu newsa : składy obydwu drużyn oraz przebieg meczu.

Pierwsza połowa zadecydowała.
---darmowy hosting obrazków
IV kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
MKS Darłovia Darłowo - MGLKS Błonie Barwice
Stadion Miejski w Darłowie, OSiR ul.Sportowa 1
01.09.2018r 17:00
sędzia główny - Mateusz Myziak



Darłovia Darłowo - Błonie Barwice 4-1 (K.Rokicki 4', D.Wólkiewicz 23', 34', W.Sawicki 83' - W.Łaniucha 62')


Zakończyła się dobra passa drużyny Błoni Barwice w sezonie 2018/19. W sobotnie ciepłe popołudnie Barwiczanie mierzyli się w nadmorskim Darłowie z miejscową Darłovią. Ten mecz miał zweryfikować obecną formę naszej drużyny i pokazać w jakim miejscu znajdują się nasi piłkarze. Sztuczna murawa na której przyszło w sobotę grać Barwiczanom zweryfikowała to dość boleśnie, bo spotkanie zakończyło się porażką piłkarzy Pawła Drozdowskiego4-1. Ciężko szukać wytłumaczeń tak wysokiej porażki, można to zgonić właśnie jak wspomniałem zdanie wcześniej na sztuczną murawę z którą zbyt wielkiej styczności nasi zawodnicy nie mają ale prawda prawdą gospodarzom bardziej zależało na wygranej, co pokazali to na boisku strzelając cztery gole. Bez sprzecznie mecz ustawiła pierwsza połowa w której to Darłovii wychodziło niemal wszystko, mogliśmy odczuć że nasi piłkarze nie wyszli w ogóle z "szatni". Sami ludzie związani z Darłovią byli zaskoczeni że miejscowi tak "rozwalili" Błonie po pierwszych 45 minutach. Pierwsza odsłona w wykonaniu naszych piłkarzy była słaba. Dopiero w drugiej połowie piłkarze Błoni grali już coraz lepiej, stwarzając przede wszystkim ofensywne sytuacje w których i tak brakowało skuteczności. Miejscowi z przewagą trzech goli jednak mogli sobie pozwolić na inną grę. Pierwszy poważniejszy test w tym sezonie przegrany a kolejny już za tydzień.

W prawie najmocniejszym składzie mecz rozpoczęli Barwiczanie. Od pierwszych minut meczu zespół gospodarzy ruszył do ataków bramki Kacpra Tomaszewicza. Już w 4 minucie Darłovia wyszła na prowadzenie. Z pod linii końcowej mocne dośrodkowanie wykonał Konrad Rokicki i jak się okazało zamiast dośrodkowania wyszedł piękny strzał który wleciał do bramki za plecami Tomaszewicza, 1-0. Barwiczanom zależało na szybkim doprowadzeniu do remisu ale akcje naszych piłkarzy były dość szybko przerywane i nawet obrońcy gospodarzy nie pozwalali nam oddawać strzałów na bramkę. W 23 minucie zawodnicy z Darłowa podwyższają prowadzenie. Kolejna przemyślana akcja gospodarzy którzy na małej przestrzeni wymienili kilka podań, nasza obrona jedynie się przyglądała po czym Daniel Wólkiewicz wyszedł sam na sam z Kacprem Tomaszewiczem i pewnie go pokonał, 2-0. Miejscowi grali bardzo szybką piłkę, z dużą pewnością atakowali zarówno przed jak i w naszym polu karnym. W 32 minucie zespół Błoni strzelił bramkę Darłovii jednak ze spalonego i bramka nie została uznana. Dwie minuty później kolejny cios zadali zawodnicy z Darłowa. Mocne podanie z boku boiska nie zostało przerwane przez nasz zespół, po czym w polu karnym Błoni najlepszy strzelec Darłovii Wiktor Sawicki dogrywa do Daniela Wólkiewicza i ten ponownie pokonuje Kacpra, 3-0. Przed przerwą szansy kolejnych goli dla gospodarzy nie wykorzystali m.in Wiktor Sawicki oraz Artur Fryś.

Z innym nastawieniem na drugą część gry wyszli Barwiczanie i od początku drugiej odsłony widać było poprawę gry. W 47 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wojtka Gersztyna Mateusz Przybysz uderza piłkę z głowy bardzo blisko bramki. Kilkadziesiąt sekund później uderzenie Łaniuchy broni Artur Śpiewak. Darłovia była zepchnięta do defensywy i miała problem z utrzymaniem się przy piłce przy dobrym presingu Barwiczan. W 58 minucie uderzenie Adama Kaloty przeleciało minimalnie obok słupka. W krótkim odstępie czasu nasi piłkarze kilkukrotnie dośrodkowywali w pole karne Śpiewaka i po jednym dośrodkowaniu padł gol kontaktowy. Z rzutu rożnego futbolówkę wrzucił Marek Bernaciak a celnie z głowy w światło bramki trafił Wojciech Łaniucha dając jeszcze cień nadziei swojej ekipie. W 64 minucie w dobrej akcji w tzw. "małej gierce" pograli Wojciech Gersztyn i Dominik Woś po czym nasz napastnik uderzył mocno z pola karnego i to uderzenie wybronił bramkarz Darłovii. Trzeba przyznać że dość mocno pilnowany i kryty był nasz najlepszy snajper. W 70 minucie na strzał z dystansu z około 30 metra zdecydował się Łaniucha i dużo nie brakowało a Wojtek zdobył by drugą bramkę. W 83 minucie gospodarze pozbawili złudzeń nasz zespół na chociażby punkt. Dośrodkowanie zawodnika gospodarzy pewnie wykończył Wiktor Sawicki który pewnym uderzeniem pokonał Tomaszewicza. Jeszcze w 88 minucie kolejne uderzenie Wojtka Łaniuchy z głowy poleciało blisko słupka.

Mecz zakończył się wygraną Darłovii 4-1. Naszym zawodnikom nie pozostaje nic innego jak wyciągnąć wnioski z tego spotkania, podnieść się i pokazać w następną sobotę że mecz w Darłowie był wypadkiem przy pracy. Mamy naprawdę mocny zespół który powinien liczyć się w walce o czołowe lokaty i teraz trzeba to tylko potwierdzić w kolejnych meczach. Oby ta porażka dobrze zadziałała na piłkarzy trenera Drozdowskiego.

Za tydzień Barwiczanie na Stadionie Miejskim w Barwicach podejmą Astrę Ustronie Morskie.

W rozwinięciu newsa : składy obydwu drużyn oraz przebieg meczu.


Pewny awans do kolejnej rundy.
---darmowy hosting obrazków

II runda Pucharu Polski KOZPN 2018/19
KS Pionier 95 Borne Sulinowo - MGLKS Błonie Barwice
Stadion Miejski w Bornym Sulinowie
29.08.2018r 18:00
sędzia główny - ??


Pionier 95 Borne Sulinowo - Błonie Barwice 0-3 (A.Furman 23', W.Gersztyn 26', D.Woś 43')


Zwycięstwem i zarazem awansem do kolejnej rundy Pucharu Polski KOZPN zakończyło się środowe spotkanie w Bornym Sulinowie gdzie Błonie mierzyły się z miejscowym Pionierem. Zespół Błoni ograł gospodarza wynikiem 3-0. Bramki dla naszego zespołu strzelali : Arkadiusz Furman, Wojciech Gersztyn oraz Dominik Woś. Z pewnością z tego meczu cieszyć może jedynie wygrana oraz awans, sama gra naszych piłkarzy była bezbarwna i chaotyczna. Mogło to być spowodowane słabym poziomem gry miejscowych zawodników. Niczym szczególnym nie wyróżniała się drużyna Pioniera a do nich dopasowali się Barwiczanie. Zawodziła skuteczność całego zespołu, prawie każdy z zawodników miał szansę do zdobycia gola. Okazja do poprawienia gry oraz przede wszystkim skuteczności już w sobotę podczas meczu ligowego z Darłovią Darłowo.

Dobry skład do dyspozycji w środowe popołudnie miał trener Drozdowski. Od pierwszych minut meczu można było zauważyć kto będzie dyktował warunki w tym meczu. Już w 3 minucie ładnym uderzeniem z powietrza po dograniu Wojciecha Gersztyna popisał się Arkadiusz Furman i jego uderzenie poleciało blisko słupka. W 23 minucie przed polem karnym Pioniera faulował wychowanek Błoni Patryk Zaborowski grający nacodzień w Pionierze i zespół z Barwic miał dogodną sytuację do strzelenia bramki. Do piłki podszedł Arkadiusz Furman i uderzeniem po ziemi pokonał bramkarza z Bornego Sulinowa. W 26 minucie wspólna akcja Dominika Wosia i Wojciecha Gersztyna. Obaj panowie wymienili kilka podań ze sobą, po czym Gersztyn dograł prostopadle w pole karne do Wosia a ten z pola karnego uderzył tak że bramkarz wybił przed siebie i uderzenie to skutecznie dobił "Gera". W 43 minucie zespół Błoni strzelił trzeciego gola. Jak się później okazało była to ostatnia bramka w meczu i chyba nikt nie spodziewał się tego że w drugiej odsłonie bramek nie obejrzymy. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Wojciech Gersztyn, piłkę głową wybił Patryk Zaborowski za pole karne do której pierwszy dobiegł Dominik Woś i ładnym uderzeniem z pierwszej piłki pokonał bramkarza gospodarzy.

Po przerwie pierwszą dogodną okazję do zdobycia gola miał Wojciech Łaniucha. Wojtek po długiej piłce od obrońców znalazł się w pozycji sam na sam z bramkarzem ale ostatecznie przegrał ten pojedynek. W 55 minucie jedna z nielicznych sytuacji miejscowych. Strzał z rzutu wolnego przeleciał blisko słupka bramki Tomaszewicza. W 64 minucie fatalnie z głowy spudłował Piotr Kusiak. Piotr mając przed sobą całą bramkę uderzył w sam środek tam gdzie stał bramkarz. W 72 minucie stuprocentowej okazji nie wykorzystał Daniel Buszowiecki. Do końca meczu atakowali głównie nasi piłkarze, mieliśmy okazję do strzelenia kolejnych goli ale skuteczność zawodziła.

Spotkanie zakończyło się wygraną 3-0. Jest to najmniejszy wymiar kary dla zawodników Pioniera 95 Borne Sulinowo. Gdyby skuteczność była dziś mocnym punktem piłkarzy trenera Drozdowskiego to wynik mógłby być nawet dwucyfrowy. Ale może nawet i dobrze że nie nastrzelaliśmy tylu goli bo wtedy gorzej ze skutecznością mogło by być w Darłowie, a dobrze wiemy że mecze ligowe są większym priorytetem.

W sobotę zespół Błoni zagra na wyjeździe na boisku ze sztuczną nawierzchnią z Darłovią Darłowo.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu..

Olimp Złocieniec rozgromiony !
darmowy hosting obrazków---

III kolejka Koszalińskiej Klasy Okręgowej 2018/19
MGLKS Błonie Barwice - MKS Olimp Złocieniec
Stadion Miejski w Barwicach
25.08.2018r 17:00
sędzia główny - Filip Stempiński


Błonie Barwice - Olimp Złocieniec 6:1 (Ł.Mikołajczyk 13', W.Gersztyn 35', 39', W.Łaniucha 41', A.Furman 50', 71')


Trzecie zwycięstwo z rzędu w rundzie jesiennej odnieśli piłkarze Błoni Barwice. W sobotnie popołudnie Barwiczanie pokonali Olimp Złocieniec 6-1. Spotkanie które stało na niezbyt wysokim poziomie lepiej rozegrali nasi zawodnicy którzy przed meczem byli zdecydowanymi faworytami. Na boisku tylko to potwierdzili podopieczni trenera Pawła Drozdowskiego i zasłużenie po 90 minutach meczu mogli się cieszyć ze zdobytych kolejnych trzech punktach. Ciężko jest dziś ocenić grę Błoni którzy za rywala mieli bardzo słabą drużynę i tak naprawdę swoją grą dostosowali się do rywali. Mimo wysokiego wyniku wielkich fajerwerek z pewnością nie było z gry zawodników . Kilka ładnych akcji mogliśmy zaobserwować w drużynie gospodarzy ale tak naprawdę gdybyśmy dziś trafili na lepszego rywala to tak łatwo mogło by nie być. Jestem przekonany że drużyna Olimpu będzie w tym sezonie mocno walczyła oto aby utrzymać się w tej lidze. Barwiczanie inkasując w sobotnim meczu 3 punkty obecnie są wiceliderami w tabeli. Liderem jest drużyna Lecha Czaplinek która wyprzedza nas lepszym bilansem bramkowym.

Zespół Błoni mecz rozpoczyna m.in bez Kowalczuka, Zbroszczyka, Krefta czy Bernaciaka. Już w 3 minucie miejscowi powinni wyjść na prowadzenie. Długie podanie Gersztyn wykonał do Łaniuchy który w swoim stylu wyprzedził obrońców, po czym dośrodkował wprost na głowę Arkadiusza Furmana który będąc przed bramkarzem uderzył z głowy a jego strzał świetnie na rzut rożny obronił bramkarz. W 13 minucie Barwiczanie wyszli na prowadzenie. Kolejna kapitalna indywidualna akcja Łaniuchy po której dośrodkował do niepilnowanego Łukasza Mikołajczyka który pewnym uderzeniem wyprowadził swój zespół na prowadzenie, 1-0. Jednak radość gospodarzy długo nie trwała. Nieporozumienie w szeregach obronnych naszej drużyny wykorzystał piłkarz ze Złocieńca który mocnym uderzeniem z okolic pola karnego pokonał Kacpra Tomaszewicza, 1-1. W 22 minucie z rzutu wolnego obok bramki uderza Wojciech Gersztyn. Z kolei w 27 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Wojtka Łaniuchy, Hubert Skwarek z głowy uderza nad poprzeczką. W 34 minucie zagranie piłki ręką obrońcy Olimpu w polu karnym i sędzia główny wskazuje na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystuje Wojciech Gerszyn, 2-1. W 39 minucie zespół z Barwic strzela trzeciego gola. Szybka akcja w której nasi zawodnicy wymienili kilka podań, Dominik Woś z pola karnego dograł do Wojciecha Łaniuchy a ten dograł w pole karne wprost na nogę Wojciecha Gersztyna który podwyższył wynik spotkania na 3-1. W 41 minucie swojego gola strzelił aktywny w sobotnim meczu Wojciech Łaniucha uderzeniem z pola karnego po interwencji bramkarza, 4-1.

Drugą połowę źle rozpoczynają goście którzy od 46 minuty grali w osłabieniu po otrzymaniu czerwonej kartki przez piłkarza Olimpu. W 47 minucie bardzo ładne uderzenie z rzutu wolnego Arkadiusza Furmana na rzut rożny broni bramkarz ze Złocieńca. W 50 minucie Furman już pokonuje bramkarza. W środku boiska Wojciech Gersztyn dogrywa prostopadle do Arka który będąc sam na sam z bramkarzem pewnie zdobywa gola uderzeniem po ziemi, 5-1. W 58 minucie po ładnej akcji Mateusz Przybysz dograł prostopadle do Mikołajczyka który dograł w pole karnego do Gersztyna a nasz najlepszy strzelec oddał strzał który obronił bramkarz gości. W 68 minucie nad poprzeczką uderzył Adam Kalota z główki. W 71 minucie kolejna akcja Gersztyn-Furman w której znów Wojtek prostopadle zagrywa do Arka a nasz młody snajper pewnie pokonał bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu na 6-1. Do końca meczu obydwie ekipy groźniej już nie zaatakowały pod bramkami.

Także wysokie zwycięstwo odnieśli dziś Barwiczanie po dwóch golach Wojciecha Gersztyna i Arkadiusza Furmana i jednym Łukasza Mikołajczyka i Wojciecha Łaniuchy. Zwycięstwo jak najbardziej cieszy i motywuje przed kolejnymi spotkaniami. A kolejne spotkania zespół Błoni zagra już z nieco lepszymi drużynami czyli m.in z Darłovią Darłowo i Astrą Ustronie Morskie. Z pewnością dziś najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem Błoni był Wojciech Gersztyn który strzelił 2 bramki, zaliczył 3 asysty i wypracował rzut karny. Dla mnie samego podobała mi się gra Wojciecha Łaniuchy który wręcz ośmieszał rywali swoimi dryblingami. Nasi Wojtkowie są w bardzo dobrej formie.

W środę zespół Błoni zagra mecz w ramach II rundy Pucharu Polski. Na wyjeździe zagramy z z Pionierem 95 Borne Sulinowo. Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00.

W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu.
Wywiad z trenerem Błoni Pawłem Drozdowskim !





W rozwinięciu newsa zapraszam do poczytania wywiadu z trenerem Błoni Pawłem Drozdowskim !!



Strona 2 z 72 < 1 2 3 4 5 > >>
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
768802 Unikalnych wizyt

Powered by v6.01.6 © 2003-2005 | Original DAJ Green Theme by: Dustin Baccetti : Ported for PHP-Fusion by:

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu