Strona klubu Błonie Barwice
 
  Strona Główna Kadra Tabela Terminarz Statystyki Ligowe Galeria Puchar KOZPNKwiecień 20 2018 03:10:13 
 
Nawigacja
Strona Główna
------Seniorzy------
Kadra
Tabela
Terminarz
Statystyki Ligowe
Galeria
Puchar KOZPN
------Pozostałe------
Informacje
Historia
Stadion
Sondy
Wywiady
Śpiewnik
Filmiki
------Archiwum------
Sezon 16/17
Sezon 14/15
Sezon 12/13
Sezon 11/12
Sezon 10/11
Sezon 09/10
Sezon 08/09
Sezon 07/08

Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 181
Najnowszy Użytkownik: Stupak
Ostatni mecz
Błonie Barwice-Orzeł Wałcz 0-2
Następny mecz
Mirstal Mirosławiec-Błonie Barwice 21.04.2018r
Licznik


Licznik na strony
"Masakra" w Połczynie Zdroju.
darmowy hosting obrazków---darmowy hosting obrazków
XI kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
KS Pogoń Połczyn Zdrój - MGLKS Błonie Barwice
Stadion Miejski w Połczynie Zdroju
28.10.2017r 14:00
sędzia główny - ??



Pogoń Połczyn Zdrój - Błonie Barwice 3-4 (M.Kowalczyk 48', M.Hamer 82', P.Świebodzki 91' - W.Gersztyn 21', M.Kreft 87', M.Pieczara 89', Ł.Zbroszczyk 92')


Zwycięstwo w Połczynie Zdroju odnieśli nasi piłkarze w sobotnim deszczowym derbowym starciu z miejscową Pogonią. Ciężko mi dziś będzie opisać dokładnie to co wydarzyło się w sobotę w Połczynie Zdroju. Głównie z powodu ciągle padającego deszczu i szalonej końcówki gdzie tak naprawdę trudno było cokolwiek notować gdyż obydwie drużyny co akcję zadawały sobie bolące ciosy w postaci bramek strzelanych. Ale jestem pewien, prowadzę tą stronę już prawie 10 lat (tak prawie 10 lat !) ale takiego meczu naszej drużyny, z takimi zwrotami sytuacji jeszcze nie widziałem !. To co działo się w ostatnich minutach i sekundach tego meczu można było nazwać istnym "rollercoasterem". Wyszliśmy z tej "bitwy" zwycięsko i co najważniejsze zdobyliśmy bardzo smakowite 3 punkty zarówno dla nas samych jak i dla naszych kibiców którzy w dużym gronie pojawili się dziś w Połczynie. Bo gdyby ktoś zapomniał to graliśmy na boisku lidera tabeli przed tą kolejką. Warto było być w sobotę w Połczynie i cieszyć się z bohaterami tego pojedynku z tego kompletu punktu. Nie ważne były zdarte gardła czy mokre całe spodnie, buty, itp.. :) Radość z wygranego meczu była ogromna, nasi piłkarze pokazali ogromną wolę walki zarówno przez całe spotkanie jak i w końcówce która była kluczowa dla losu tego spotkania.

W pojedynku z Pogonią Połczyn Zdrój, trener Błoni Paweł Drozdowski miał bodajże najlepszy skład do dyspozycji w tym sezonie. Do bramki powrócił Mateusz Kowalczuk, a w dodatku wszyscy zawodnicy z pola byli dostępni do dyspozycji trenera. Pierwsze minuty meczu były dość spokojne i wyrównane. W 12 minucie po raz pierwszy zaatakowali miejscowi. Dośrodkowanie Pogoni z rzutu wolnego i strzał z głowy pomocnika z Połczyna Zdroju przeleciał obok bramki. Tak naprawdę od 15 minuty nasz zespół powinien wyjść na prowadzenie. Świetna "klepka" naszej drużyny gdzie ostatecznie Wojciech Gersztyn znalazł się sam na sam z bramkarzem Pogoni i w tej dogodnej sytuacji Gersztyn przestrzelił obok bramki. W 18 minucie nastąpiła zmiana w bramce sobotnich gospodarzy. Doświadczonego bramkarza Mariusza Pedrycza zastąpił Marek Toboła. W 20 minucie ręką w polu karnym Pogoni zagrywa były piłkarz Błoni, Adrian Pietrzela i nasz zespół miał rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Wojciech Gersztyn, 0-1. W 25 minucie bardzo dobrej okazji nie wykorzystał Sławomir Woszczyński, zawodnik z Połczyna który będąc sam na sam z Kowalczukiem uderzył po prostu lekko i nasz bramkarz obronił to uderzenie bez problemu. W kolejnej akcji miejscowym udało się strzelić bramkę, ale na nasze szczęście przy uderzeniu gracz Pogoni był na pozycji spalonej i sędzia liniowy prawidłowy odgwizdał "spalonego". W 31 minucie kontra Pogoni zakończona strzałem blisko słupka bramki Kowalczuka. W 44 minucie było nerwowo pod naszą bramką ale ostatecznie udało nam się wyjść z tego bez straconej bramki. Lekkie uderzenie miejscowych jedynie przed siebie wybił Kowalczuk, a następnie napastnik Pogoni dobił uderzenie i w porę świetną już teraz interwencją popisał się Mateusz tym samym zapobiegł utracie bramki. Do przerwy piłkarze Błoni Barwice prowadzą w Połczynie 1-0.

Bez zmian drugą połowę rozpoczęli Barwiczanie. Od początku tej odsłony do wielkiego ataku ruszyli gospodarze. Widać było twardą rozmowę w szatni naszego rywala w przerwie meczu. Efektem tych ataków była bramka strzelona w 48 minucie przez Mateusza Kowalczyka, najlepszego strzelca Pogoni który niezbyt mocnym uderzeniem po błędzie naszego bramkarza wyrównał wynik meczu, 1-1. W 55 minucie nasi zawodnicy nie wykorzystali błędu młodego bramkarza Pogoni w polu karnym i ostatecznie za pola karnego strzał Łukasza Zbroszczyka przeleciał blisko poprzeczki. W 64 minucie strzał z rzutu wolnego za pola karnego oddał Dominik Woś i piłka przeleciała blisko słupka. Kolejne minuty były z lekką przewagą Pogoni która koniecznie chciała strzelić drugą bramkę, tym samym gospodarze ciągłymi atakami tracili coraz więcej sił. Z kolei nasza drużyna czekała na kontrę która może przynieść nam korzyść. Stało się jednak tak że to miejscowi strzelili bramkę na 2-1 a jej autorem był Mateusz Hamer. Piłkarski "wielbłąd" w tej sytuacji popełnił Mateusz Kowalczuk który stracił piłkę przed polem karnym a Hamer skutecznie okiwał naszych obrońców i praktycznie strzałem do pustej bramki dał gospodarzom prowadzenie. I tak naprawdę po tej bramce zaczęły się jeszcze większe emocję niż przez cały mecz. W 87 minucie dośrodkowujemy z rzutu rożnego, obrońca Pogoni wybija piłkę głową a Mariusz Kreft (ostatnie mecze grał jako bramkarz) ładnym wolejem z lewej nogi pokonuje Tobołę i tym samym doprowadził do remisu. Gdy wydało się że ten mecz może zakończyć się remisem 2-2, kapitalny atak przeprowadzili zawodnicy trenera Drozdowskiego którzy ponownie wyszli na prowadzenie. Gersztyn zagrał do Zbroszczyka który spokojnie przełożył obrońcę po czym dograł do wybiegającego na pozycję sam na sam Marcina Pieczary a naszemu zawodnikiem pozostało jedynie wpakować piłkę do siatki i wyprowadzić nasz zespół na prowadzenie, 2-3. Jednak nasza radość nie trwała zbyt długo bo już w kolejnej sytuacji to miejscowi strzelili kolejną bramkę. Błąd w naszej obronie i ostatecznie piłkę pod nogi otrzymał Paweł Świebodzki który mocnym strzałem pokonał Kowalczuka. Już chyba każdy był przekonany że ten mecz zakończy się remisem bo już i sędzia główny patrzał na swój zegarek, ale szybko na połowę Pogoni przedarli się nasi zawodnicy po czym Dominik Woś uderzył za pola karnego, Toboła wybił futbolówkę przed siebie a w idealnym miejscu znalazł się Łukasz Zbroszczyk który dobił to uderzenie strzałem do pustej bramki i zapewnił naszej drużynie jakże ważne 3 punkty ! Tak zakończył się ten mecz który z pewnością pozostanie w naszej pamięci na najbliższe sezony.

Po szalonym meczu komplet punktów do Barwic przywiozła drużyna trenera Pawła Drozdowskiego. Takich chwil radości chcielibyśmy przeżywać jak najczęściej. Tak po krótce na zakończenie tej obszernej relacji należy napisać że pierwsza połowa była mądrze rozegrana przez naszą drużyną, to my lepiej rozegraliśmy ją taktycznie i przede wszystkim skuteczniej. Druga połowa od początku była z przewagą Pogoni, jednak to nasi zawodnicy zostawili sobie więcej sił na końcówkę i w samej końcówce przesądzili o losach meczu. "Kratę" piwa dla kumpli z boiska powinien chyba postawić Mateusz Kowalczuk który wrócił do bramki i niestety nie zbyt dobrze dziś się zaprezentował. Miejmy nadzieje że treningami Mateusz wróci do swojej optymalnej dyspozycji. Z pewnością więcej mogło by się oczekiwać od Daniela Buszowieckiego, Marka Bernaciaka czy Łukasza Mikołajczyka.

Za tydzień zespół Błoni podejmie na własnym boisku Victorię Sianów.

W rozwinięciu newsa : skład Błoni oraz przebieg meczu..


Pewna wygrana Błoni z Astrą Ustronie Morskie.
darmowy hosting obrazków---
X kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
MGLKS Błonie Barwice - NKS Astra Ustronie Morskie
Stadion Miejski w Barwicach
21.10.2017r 14:00
sędzia główny - Sebastian Stateczny


Błonie Barwice - Astra Ustronie Morskie 3-0 (D.Buszowiecki 19', 82', W.Gersztyn 58')


Piękne widowisko dla swoich kibiców w sobotę zapewnili nasi piłkarze którzy pokonali na Stadionie Miejskim w Barwicach, Astrę Ustronie Morskie 3-0. Był to mecz kompletny w którym każdy zagrał na swoim dobrym poziomie i w którym nikt nie zawiódł. Każdy aspekt piłkarski drużyny Błoni funkcjonował tak jak chciał trener Paweł Drozdowski. W końcu dobra gra w obronie naszych zawodników i to od razu zaowocowało czystym kontem Mariusza Krefta. Skuteczność zapewnili nasi ofensywni gracze z Wojciechem Gersztynem i Danielem Buszowieckim na czele. Szczególnie pochwalić trzeba Buszowieckiego który w końcu zagrał na miarę swojego talentu i możliwości. Takich meczy jak mecz z Astrą życzymy sobie co kolejkę, bo nasz zespół stać na taką grę co mecz.

Od pierwszych minut meczu widać było że bardziej ten mecz chcą wygrać nasi zawodnicy. To skutkowało pierwszą bramką którą strzeliliśmy w 19 minucie. Marek Bernaciak dośrodkował futbolówkę, piłka została odbita przez obrońcę Astry po czym Daniel Buszowiecki w walce z obrońcą wygrał ten pojedynek i skierował futbolówkę po krótkim słupku wyprowadzając Błonie na prowadzenie, 1-0. Bramka Daniela była jedyną bramkę w tej odsłonie. W drugiej połowie również tylko Barwiczanie strzelali goli. W 57 minucie w polu karnym faulowany został Wojciech Gersztyn i nasz zespół miał podyktowaną "jedenastkę". Do piłki podszedł sam poszkodowany który pewnym uderzeniem pokonał Dariusza Zdziarskiego, bramkarza Astry Ustronie Morskie. Podopieczni trenera Drozdowskiego dążyli do zdobycia kolejnej bramki i to nam się udało w 82 minucie. Książkową akcję jak na treningu rozegrali nasi zawodnicy. W środku pola Dominik Woś odzyskuje piłkę od rywala, zagrywa do Mariusza Dziwirskiego który z kolei zagrał piłkę głową do Wojciecha Gersztyna, a nasz najlepszy strzelec prostopadle zagrał za obrońcę do Buszowieckiego który mierzonym technicznym strzałem w sytuacji sam na sam ustalił wynik meczu na 3-0.

Ważne 3 punkty zdobyła dziś drużyna Błoni, przerywając tym samym passę trzech meczy bez wygranej. Wygrana nad spadkowiczem z IV ligi smakuje i to bardzo. Jednak przed naszymi piłkarzami kolejne mecze. Za dzisiejszy mecz dla wszystkich piłkarzy należą się duże brawa za wkład w ten mecz. Miejmy nadzieje że w takich nastrojach będziemy po kolejnych meczach.

W następną sobotę zespół Błoni zagra "derbowy" mecz z Pogonią Połczyn Zdrój. Obecnie Pogoń jest liderem w tabeli i jednym z kandydatów do awansu. Jednak sobotnia porażka na wyjeździe z Wiekowianką Wiekowo 6-3 być może zainicjuje jakąś serię w której Pogoń nie będzie punktowała a przynajmniej nie wygra z nami za tydzień.


W rozwinięciu newsa : składy obydwu drużyn i przebieg meczu.


Porażka w Czaplinku.
darmowy hosting obrazków---

IX kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
LKS Lech Czaplinek - MGLKS Błonie Barwice
Stadion w Czaplinku, ul.Parkowa 2
14.10.2017r 14:00
sędzia główny - ??


Lech Czaplinek - Błonie Barwice 3-1 (T.Tomczak 19', 26', B.Babiak 76' - Ł.Zbroszczyk 75')


Kolejną porażką w obecnym sezonie zanotowali nasi piłkarze w sobotnim starciu. Podopieczni Pawła Drozdowskiego przegrali w Czaplinku z miejscowym Lechem 3-1 i tym samym nasza drużyna zanotowała spadek w tabeli na 10 miejsce. Po niezłym meczu z gry niestety przegraliśmy trzeci mecz w sezonie. Mimo mocnego składu w sobotnim meczu nie potrafiliśmy sprawić niespodzianki w Czaplinku.

Od początku meczu miejscowi ruszyli na naszą bramkę. W 15 minucie pierwsze uderzenie zawodnika gospodarzy na rzut rożny broni Mariusz Kreft. Od 19 minuty na prowadzenie wyszli zawodnicy Lecha. Tomasz Tomczak skutecznie dobił uderzenie swojego kolegi tym samy strzelił pierwszego gola w meczu, 1-0. W 26 minucie drugiego gola strzela Tomczak. Dośrodkowuje Kibitlewski a napastnik Lecha celnym strzałem z głowy pokonuje Krefta. W 35 minucie kontrowersyjna decyzja gdzie sędzia główny nie gwiżdże oczywistego faulu na Wojciechu Gersztynie. W 40 minucie dobrą interwencją w sytuacji sam na sam popisuje się Kreft. W 42 minucie groźną akcję przeprowadzili nasi piłkarze. Indywidualnie Marek Bernaciak mocno uderza pod poprzeczkę i Jarosław Handel broni ten strzał. Po pierwszej połowie 2-0 dla gospodarzy.

Początek drugiej połowy był dość nudny. Dopiero w 67 minucie z rzutu wolnego uderza Bernaciak ale to uderzenie broni bramkarz. W 70 minucie kąśliwy strzał po koźle oddaje Marcin Pieczara a bramkarz Lecha odbija piłkę. W 75 minucie zespół Błoni strzelił jedynego gola w meczu. Po ładnym dograniu Dominika Wosia do Łukasz Zbroszczyka, "Szczepan" strzela bramkę po ładnym i mocnym uderzeniu przy słupku, 2-1. W kolejnej akcji gospodarze ustalili wynik meczu na 3-1 po bramce Bartołomieja Babiaka.

Trzecia porażka stała się faktem. W kolejnym meczu zespół Błoni podejmie na własnym boisku spadkowicza z IV ligi, Astrę Ustronie Morskie.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni.

Po jednym punkcie dla Błoni i Mechanika.
darmowy hosting obrazków---

VIII kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
MGLKS Błonie Barwice - MGLKS Mechanik Bobolice
Stadion Miejski w Barwicach
07.10.2017r 15:00
sędzia główny - Marcin Świerszcz


Błonie Barwice - Mechanik Bobolice 2-2 (B.Krzyżanowski 25', W.Gersztyn 93' - K.Saganowski 59', A.Winkowski 66')


"Tylko" czy :"aż" jak kto woli, jeden punkt zdobyła drużyna Błoni Barwice w sobotnim meczu z Mechanikiem Bobolice remisując 2-2. Po dość ciekawym meczu, wyrównanym obydwie drużyny podzieliły się punktami. Piłkarze trenera Pawła Drozdowskiego rozegrali dobry mecz, grając bardziej z głową i tworząc ładniejsze akcję od gości którzy głównie grali przysłowiową "lagą" do przodu. Jednak na tą ligę w której gramy nie ma to większego znaczenia, kto ma więcej szczęścia, kto ma lepiej nastawione celowniki w danym dniu najczęściej decyduje kto zgarnia punkty. Z jednej strony możemy czuć trochę niedosyt, a z drugiej jak spojrzymy że bramkę dającą nam punkt strzelamy w 93 minucie to myśli są zmienne. Być może cieszyli się byśmy z 3 punktów gdyby Wojtek Gersztyn w pierwszej połowie podwyższył jeszcze prowadzenie po 100 % sytuacji, jednak niczego już nie zmienimy. O miejsce z początku rundy jesiennej czyli czołówkę będzie już nie zwykle ciężko biorąc pod uwagę trudny terminarz najbliższych meczy Barwiczan. Należy podkreślić iż trener Paweł Drozdowski nie mógł skorzystać z kilku swoich piłkarzy z powodów rożnych nieobecności.

Zespół Błoni mecz z Mechanikiem rozpoczął m.in z Mariuszem Kreftem w bramce. Już w 5 minucie goście oddali pierwszy strzał na bramkę Krefta. Jednak próba z rzutu wolnego za pola karnego przeleciała nad poprzeczką. W 9 minucie Karol Saganowski napastnik z Bobolic nie wykorzystał sytuacji sam na sam. W 23 minucie pierwszy raz groźniej zaatakowali Barwiczanie. Marek Bernaciak dograł długą piłkę do Bartka Krzyżanowskiego, który dośrodkował w pole karne gdzie strzał próbował oddać najpierw Mariusz Dziwirski, a następnie Wojciech Gersztyn ale nie były one zagrażające bramkarzowi. Od 25 minuty piłkarze trenera Drozdowskiego wychodzą na prowadzenie. Dośrodkowanie z prawej strony wybił obrońca Mechanika wprost pod nogi Bartka Krzyżanowskiego który bez namysłu z okolic linii pola karnego mocno uderzył na bramkę i piłka jeszcze po rękach bramkarza wleciała pod poprzeczkę, 1-0. W 28 minucie powinno być 2-0. Błąd obrońcy przyjezdnych który dograł do Gersztyna, a Wojtek nie wykorzystał sytuacji sam na sam. W 32 minucie zawrzało na boisku pomiędzy obiema drużynami i po małej szarpaninie sędzia wyciągnął żółte kartki. W 45 minucie goście strzelają gola, a nas ratuję sędzia liniowy który podnosi chorągiewkę oznaczającą spalonego. Do przerwy prowadzimy 1-0.

Bez zmian drugą odsłonę rozpoczynają Błoni. W 59 minucie Boboliczanie doprowadzają do wyrównania. Dośrodkowanie z rzutu rożnego po czym po strzale z głowy po długim rogu bramkę strzela Karol Saganowski, 1-1. Już po wznowieniu gry Błonie ponownie mogły wyjść na prowadzenie, ale doskonałego podania do Zbroszczyka nie wykorzystał Gersztyn który w bardzo dobrej sytuacji uderzył nad bramką. Niestety goście poszli za ciosem i w 66 minucie wyszli na prowadzenie. Długie wybicie obrońcy z Bobolic trafia pod nogi zawodnika Mechanika którzy uderza na bramkę, Mariusz Kreft wybija piłkę na bok którą przejmuję Adrian Winkowski który strzałem z półwoleja skutecznie dobija, 1-2. W 76 minucie czerwoną kartkę otrzymał piłkarz gości Krystian Jegliński. W 80 minucie mocne uderzenie Patryka Zaborowskiego z okolic pola karnego wylądowało nad poprzeczką. Z pewnością dobrą zmianę dał Zaborowski który w 85 minucie ładnie dograł do Gersztyna, Wojtek z kolei prostopadle zagrał do Łukasza Zbroszczyka który mając już tylko bramkarza przed sobą uderzył obok słupka. Szkoda kolejnej nie wykorzystanej bardzo dobrej okazji. Gdy wydawało się już że przegramy ten mecz w ostatniej akcji mecz naszym piłkarzom udało się doprowadzić do remisu. Mariusz Dziwirski dograł do Wojciecha Gersztyna który walcząc jeszcze z obrońcą celnym uderzeniem pokonał Dawida Boryszewskiego ustalając wynik meczu na 2-2.

Więc jeden punkt zdobyli nasi zawodnicy. To pozwoli nam jak narazie utrzymać 7 miejsce w tabeli. Większość graczy zagrała dziś na swoim prawie najwyższym poziomie, lecz to nie wystarczyło na wygranie meczu. Dla mnie samego bardzo dobre zawody rozegrali m.in Marcin Pieczara który pokazywał swą waleczność i zaangażowanie, Sebastian Adamiak grając pierwszy raz jako defensywny pomocnik spisał się bardzo dobrze co rusz przerywając ataki gości czy Bartosz Krzyżanowski strzelając ładną bramkę oraz kilka razy pokazując się w niezłych akcjach. Przełamać się niestety nie może Łukasz Rakowski który po dobrym początku rundy nieco się zatrzymał na ilości strzelonych bramek. Być może przełamanie nastąpi w kolejnym meczu, na co wszyscy liczymy. Po powrocie zza granicy zagrał dziś Marek Bernaciak i z pewnością był to występ pozytywny.

W następną sobotę Barwiczanie pojadę do Czaplinka na mecz z miejscowym Lechem. Będzie to kolejny bardzo trudny mecz Błoni.

W rozwinięciu newsa : składy obydwu drużyn i przebieg meczu.

Smutna porażka w Złocieńcu.
---darmowy hosting obrazków

VII kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
MKS Olimp Złocieniec - MGLKS Błonie Barwice
Stadion Miejski w Złocieńcu
30.09.2017r 14:30
sędzia główny - Krzysztof Napieraj


Olimp Złocieniec - Błonie Barwice 4-2 (M.Kuc, M.Jakubowski, P.Krajewski 2 - Ł.Zbroszczyk, D.Buszowiecki)


Po bardzo słabym meczu podopieczni Pawła Drozdowskiego przegrali sobotni mecz na wyjeździe z Olimpem Złocieniec 4-2. Na meczu niestety nie byłem także nie będę szerzej opisywał, ale tak naprawdę nie ma też co opisać. Pierwsi objęliśmy prowadzenie, a następni straciliśmy cztery bramki. Nikt chyba nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Bramki dla Barwiczan strzelali : Łukasz Zbroszczyk i Daniel Buszowiecki, po asyście Łukasz Mikołajczyk i Łukasz Zbroszczyk.

Po tym meczu zaliczmy spadek w tabeli. Szansę na odbudowanie morali będziemy mieli w następną sobotę gdzie na Stadionie Miejskim w Barwicach podejmiemy Mechanik Bobolice.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni.
Przygoda z pucharem zakończona.
Na trzeciej rundzie zakończyła się przygoda Błoni Barwice w Pucharze Polski KOZPN. W środowym wyjazdowym starciu z rezerwami IV ligowego Leśniku Manowo przegraliśmy aż 5-2. Nasi piłkarze zagrali słabe spotkanie stąd tez gospodarze którzy grają w lidze o jednej niżej niż my awansowali do IV rundy. W meczu z Leśnikiem II trener Paweł Drozdowski miał do dyspozycji dość mocno skład, ale mimo to Barwiczanie wracali do domu z porażką i odpadnięciem z pucharu. W samej grze również ciężko znaleźć pozytywy, pierwsza połowa była bardzo słaba praktycznie bez żadnej dobrej okazji, w drugiej nasz zespół więcej zagrażał rywalowi, strzelił ostatecznie dwa gole, ale to było za mało aby nawet doprowadzić do rzutów karnych.

Długo w meczu musieliśmy czekać do jakiejś dobrej okazji. Przez ponad 20 minut mecz toczył się w dosyć szybkim tempie, gospodarze głównie grali niebezpieczną długą piłką. W 23 minucie strzał gospodarzy z około 25 metra przeleciał nad poprzeczką bramki Kacpra Tomaszewicza. Od 26 minuty zawodnicy Leśniku II Manowo/Zefir Wyszowo wyszli na prowadzenie. Długie wysokie podanie obrońcy i piękny strzał z pierwszej piłki Piotra Pawlucha wylądował za plecami Kacpra Tomaszewicza i pod poprzeczką naszej bramki,1-0. W 33 minucie chyba jedyny strzał naszej drużyny w pierwszej odsłonie który oddał Wojciech Gersztyn z rzutu wolnego z około 30 metra nad poprzeczką. W 39 minucie drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną otrzymał Bartosz Krzyżanowski. I w kolejnej akcji gospodarze podwyższyli prowadzenie. Dośrodkowaniu z rzutu rożnego, bramkarz Błoni został na linii bramkowej po czym gracz gospodarzy Piotr Pawluch zdobył swojego drugiego gola w meczu, 2-0. I taki wynik był po pierwszej połowie.

Bez zmian drugą połowę rozpoczęli piłkarze trenera Drozdowskiego. W 51 minucie dobre podanie otrzymał Łukasz Mikołajczyk który znalazł się sam na sam z bramkarzem lecz nie zdołał jego pokonać. W 60 minucie gospodarze zdołali strzelić trzeciego gola. Dośrodkowanie z prawej strony boiska i strzał z głowy Piotra Pawlucha z około 10 metra który znalazł drogę do bramki Tomaszewicza za jego plecami. Tym samym był to hatrick 45 letniego piłkarza Leśniku II. W kolejnej sytuacji gracz gospodarzy otrzymał czerwoną kartkę i ilość zawodników na boisku się wyrównała. W 62 minucie strzelamy bramkę kontaktową. Maciej Kondratowicz w ładny sposób ogrywa dwóch piłkarzy Zefiru po czym dośrodkował wprost na głowę Macieja Telążki który już musiał tylko do pustej bramki skierować futbolówkę. W 67 minucie długi wykop bramkarza Leśniku dał szansę wyjścia napastnikowi gospodarzy sam na sam, po czym dobrą interwencją popisuje się Kacper Tomaszewicz. W 71 minucie bardzo dobrego dośrodkowania nie wykorzystał Mikołajczyk który z głowy uderzył nad bramką. Z kolei w 83 minucie w dobrej sytuacji znalazł się Mirosław Mikelczuk ale tym razem bramkarz obronił jego strzał. W 85 minucie po podaniu Mariusza Dziwirskiego bramkę z pola karnego strzela Łukasz Zbroszczyk, po czym emocję wróciły do meczu. Gdy zespół Błoni z wszystkich sił próbował doprowadzić do remisu to po jednej stracie miejscowi przeprowadzili skuteczną kontrę pokonując Tomaszewicza. W ostatniej akcji rezerwy Leśniku dobiły Błonie strzelając bramkę na 5-2.

Także naszym piłkarzom pozostała już gra jedynie w V lidze. W sobotę zespół Błoni zagra na wyjeździe z Olimpem Złocieniec. Z pewnością czeka nas cięzki mecz, ale to nasz zespół powinien być faworytem tego meczu.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni.
Dziewięć bramek w niedzielne popołudnie w Barwicach.
darmowy hosting obrazków---

VI kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
MGLKS Błonie Barwice - LKS Mirstal Lotnik Mirosławiec
Stadion Miejski w Barwicach
24.09.2017r 15:00
sędzia główny - Przemysław Gniffke


Błonie Barwice - Mirstal Mirosławiec 6-3 (W.Gersztyn 4', 18', 64', B.Krzyżanowski 21', Ł.Zbroszczyk 76', D.Buszowiecki 92' - D.Bieńko 19, R.Rylski 24', G.Muzyka 88')


Pewną wygraną Błoni zakończył się niedzielny mecz w którym podejmowaliśmy Mirstral Mirosławiec. Piłkarze Pawła Drozdowskiego pokonali ostatni zespół w tabeli wynikiem 6-3. Przed meczem to nasi zawodnicy byli faworytem tego meczu i to samo potwierdzili na boisku w dniu meczu . Sześć bramek może zadowalać, jednak tak naprawdę o wiele więcej mogli strzelić dziś nasi zawodnicy. Martwić może strata trzech bramek z tak niżej notowanym rywalem, to pokazuje jednak że nie za dobrze jest z defensywą zespołu z Barwic. Najważniejsze że trener Błoni Paweł Drozdowski jest zadowolony z tego meczu i z dobrym nastawieniem zespół z Barwic pojedzie do Złocieńca na kolejny mecz ligowy. Wysoką formę na jesień potwierdził Wojciech Gersztyn który strzelił trzy bramki.

Już w 4 minucie meczu Barwiczanie wyszli na prowadzenie. Z lewej strony dośrodkował Mariusz Dziwirski, piłkę przejął i oddał strzał Łukasz Rakowski, bramkarz obronił przed siebie a tam najszybszy był Wojciech Gersztyn który dobił to uderzenie i wyprowadził Błonie na prowadzenie. W 18 minucie było już 2-0. Akcję w środku pola rozpoczął Dominik Woś który dograł do Rakowskiego, zaś Łukasz uderza w słupek a jego uderzenie po raz kolejny dobija Gersztyn. W kolejnej akcji po błędzie obrony Błoni, Dawid Bieńko z Mirosławca strzela bramkę kontaktową, 2-1. W 21 minucie obserwowaliśmy kolejną bramkę. Ładnym podaniem Dominik Woś obsłużył Bartosza Krzyżanowskiego który precyzyjnym uderzeniem strzelił bramkę na 3-1. W 24 minucie kolejny moment dekoncentracji w szeregach naszej obrony wykorzystali przyjezdni którzy po bramce Radosława Rylskiego znowu powrócili do meczu. W 42 minucie ręką w polu karnym zagrał obrońca Mirstalu i podopieczni trenera Drozdowskiego wykonywali jedenastkę. Do piłki podszedł Łukasz Zbroszczyk który nie strzelił bramki z jedenastu metrów po obronie bramkarza z Mirosławca. Do przerwy piłkarze Błoni prowadzili 3-2.

Od początku drugiej połowy Bartosza Krzyżanowskiego zmienia Łukasz Mikołajczyk, natomiast Sebastiana Adamiaka Daniel Buszowiecki. Kolejne okazje do zdobycia bramek od pierwszych minut po wznowieniu gry mieli Barwiczanie, jednak bardzo dobrych sytuacji nie wykorzystali napastnicy Błoni, czyli Łukasz Rakowski i Wojciech Gersztyn. W 64 minucie kolejna ręka w polu karnym i kolejna jedenastka dla Błoni. Tym razem pokonaliśmy z jedenastu metrów bramkarza, a strzelcem był Wojciech Gersztyn. W 68 minucie jedna z nielicznych akcji Mirstalu w drugiej połowie i strzał Grzegorza Muzyki nad bramką. W 76 minucie w końcu bramkę strzela Łukasz Zbroszczyk. Na prawej stronie boiska na pełnej szybkości Buszowiecki mija obrońce, po czym podaje w pole karne a tam te podanie na bramkę zamienia Zbroszczyk. W 88 minucie Muzyka zdobywa bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego. Wynik meczu w 92 minucie ustala Daniel Buszowiecki. Ostatnia akcja w meczu w której Łukasz Zbroszczyk dograł do Buszowieckiego który z pola karnego strzela szóstą bramkę dla naszego zespołu w starciu z Mirstalem. Mecz kończy się wynikiem 6-3 dla Błoni.

Trzy punkty cieszą i to najważniejsze. Mieliśmy wygrać to spotkanie i wygraliśmy, a to nam pozwoliło awansować w tabeli na 4 miejsce w tabeli.

Przed naszymi piłkarzami mecz z Olimpem Złocieniec który kompletnie sobie nie radzi w rundzie jesiennej i miejmy nadzieje że w tym meczu też z boiska zejdziemy z tarczą zwycięscy.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni i przebieg meczu.


Wysoka porażka w Wałczu.
darmowy hosting obrazków---darmowy hosting obrazków

V kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
KS Orzeł Wałcz - MGLKS Błonie Barwice
Stadion Miejski w Wałczu
16.09.2017r 17:00
sędzia główny - Rafał Misiarz


Orzeł Wałcz - Błonie Barwice 4-0 (Lopes dos Santos 21' 90', D.Krzyżaniak 40', Marques Riberio 81')

Niestety wysokiej porażki w Wałczu doznali piłkarze Błoni Barwice w sobotniej potyczce ligowej. Zdecydowanie nasza drużyna nie zasłużyła na taką wysoką przegraną. Ale to po raz kolejny pokazuje jak piłka nożna jest brutalna. Orzeł był po prostu drużyną skuteczniejszą, która wykorzystała swoje dogodne sytuację do strzelenia bramki i to przede wszystkim przesądziło o wygranej. Natomiast naszym piłkarzom brakowało tej przysłowiowej kropki nad i w sytuacjach ofensywnych w dzisiejszym starciu. Dużo dali również dla gospodarzy Brazylijscy piłkarze którzy strzelili łącznie trzy bramki i można było u nich dostrzec łatwość do zdobywania bramek. Jestem pewien że bez nich Orzeł nie byłby w miejscu takim jakim jest. Być może punkt zwrotny w sobotnim starciu który odmienił by losy meczu był niewykorzystany rzut karny Łukasza Rakowskiego przy wyniku 2-0. Ale na nasze nieszczęście bramkarz z Wałcza obronił to uderzenie, a w kolejnych akcjach miejscowi potwierdzili swoją wygraną strzelając kolejne bramki. Piłkarze Pawła Drozdowskiego doznali pierwszej porażki w sezonie 2017/18.

Mecz Barwiczanie rozpoczynają w bramce z Mariuszem Kreftem. Już w 9 minucie gospodarze stworzyli akcję w której strzelili bramkę, jednak nie została ona uznana przez sędziego głównego. W 21 minucie piłkarze Orła wyszli na prowadzenie. Sędzia główny odgwizdał faul z boku boiska który widział tylko On sam i po mocnym dośrodkowaniu piłka trafiła w słupek a następnie skutecznie do siatki dobił Lopes dos Santos który strzelił bramkę na 1-0. W 25 minucie po dośrodkowaniu Wosia, gola strzela Mikołajczyk ale bramka również nie została uznana z powodu spalonego. W 32 minucie sytuację sam na sam po słabym uderzeniu gracza z Wałcza udanie broni Mariusz Kreft. W 40 minucie miejscowi podwyższają prowadzenie. Długą piłkę otrzymał Damian Krzyżaniak który z łatwością minął Łukasza Zbroszczyka po czym zbiegł do środka pola karnego i w sytuacji sam na sam z Kreftem pokonał pewnym strzałem naszego bramkarza, 2-0. W 45 minucie z kąta pola karnego prawidłowego gola strzelił Łukasz Zbroszczyk lecz sędzia ze swoich przyczyn go nie uznał..

W takim samym składzie drugą połowę rozpoczęli Barwiczanie. W 59 minucie z rzutu wolnego nad bramką uderzył Łukasz Rakowski. W kolejnej akcji dobrym pressingiem nasi zawodnicy odebrali piłkę gospodarzom po czym piłkę otrzymał Wojciech Gersztyn który oddał strzał nad bramką. W 70 minucie po dośrodkowaniu Łukasza Draba, strzał w boczną siatkę oddał Daniel Buszowiecki. W 74 minucie w polu karnym ręką zagrał brazylijski obrońca Orła Wałcz i zespół Błoni miał rzut karny. Do piłki podszedł Łukasz Rakowski i jego mocny strzał obronił Kamil Lisowski. Nasz zespół nie wykorzystał dogodnej okazji natomiast miejscowi strzelili bramkę na 3-0 i tym samym zapewnili sobie komplet punktów. Podanie Mariusza Dziwirskiego zablokował Marques Riberio który mając piłkę przy nodze pewnym uderzeniem pokonał Krefta. W 90 minucie zawodnicy Orła Wałcz ustalili wynik meczu. Dośrodkowuje piłkarz gospodarzy, Łukasz Drab przyjął futbolówkę na klatkę piersiową po czym nie zdążył jej wybić, a bez zastanowienia Lopes dos Santos doszedł do niej i huknął na bramkę strzelając gola. W ostatniej akcji meczu mocne uderzenie Draba broni Lisowski.

Gospodarze wysokim zwycięstwem pokonali naszych graczy. Może wynik nie zasłużony ale już z tym nic nie zrobimy. Musimy zapomnieć o tym meczu i myśleć już wyłącznie tylko o kolejnym rywalu, a będzie nim Mirstal Mirosławiec z którym koniecznie musimy wygrać. Ciężko dziś indywidualnie opisać kogoś, ale z pewnością może martwić słabsza dyspozycja zarówno Łukasza Mikołajczyka jak i Daniela Buszowieckiego. Dziś bez bramek duet napastników Wojciech Gersztyn i Łukasz Rakowski. Po kontuzji do zespołu powrócił Marcin Pieczara, natomiast Patryk Zaborowski zanotował debiut po powrocie do klubu. Gołym okiem można zauważyć że wąska kadra naszego klubu nie pozwoli nam walczyć raczej o wyższe miejsca w tabeli.

Następny mecz Barwiczanie rozegrają w następną niedziele. Na Stadionie Miejskim w Barwicach podejmiemy beniaminka V ligi, Mirstal Mirosławiec.


W rozwinięciu newsa : składy obydwu drużyn oraz przebieg meczu.
Błonie z awansem do III rundy Pucharu Polski KOZPN.
6-2 zespół Błoni wygrał w środowym meczu Pucharu KOZPN na wyjeździe z Mechanikiem Turowo. Piłkarze Błoni zbyt wielkich kłopotów z niżej notowanym rywalem nie mieli oprócz może kilku minut po wznowieniu gry po ulewnym deszczu. A tak to przez prawie większość meczu to Barwiczanie byli drużyną przewyższającą i z łatwością mogliśmy dostrzec która ekipa w jakiej lidze występuję. Mimo wysokiej wygranej zdawać się mogło że na 100 % swoich umiejętności nie grali nasi piłkarze. Być może spowodowane to było brakiem trenera Pawła Drozdowskiego na tym meczu (sprawy służbowe). Warunki pogodowe na rozgrywanie ładnych akcji z pewnością za bardzo nie pozwalały, ale kilkakrotnie i tak Barwiczanie wykonali schematy które są trenowane na treningach.

Do Turowa zespół Błoni wybrał się jedynie w 12 osobowej kadrze. Już w 3 minucie nasi piłkarze wyszli na prowadzenie. Daniel Buszowiecki mocno dośrodkował futbolówkę i ta ostatecznie trafiła pod nogi Bartosza Krzyżanowskiego który z pola karnego strzałem po długim słupku otworzył wynik spotkania. W 12 minucie za sprawą Łukasza Mikołajczyka podwyższamy prowadzenie. Ładne prostopadłe podanie wykonał Łukasz Drab do Wojciecha Gersztyna, Wojtek natomiast popatrzył i zagrał celnie do Mikołajczyka który musiał już jedynie skierować piłkę do siatki. Po tej akcji sędzia główny przerwał na około 10 minut mecz z powodu ulewnego deszczu. Od razu po wznowieniu gry miejscowi strzelili bramkę kontaktową mocnym strzałem z okolic pola karnego. W 30 minucie zespół Błoni strzelił kolejnego gola. W głównej roli Buszowiecki podaje do Gersztyna, Gersztyn zagrywa piłkę w pole karne do Mikołajczyka i ten znów pakuje piłkę do siatki podwyższając na 1-3. Dwie minuty później mieliśmy kolejnego gola. Wojciech Gersztyn okiwał obrońcę, po czym dograł do wbiegającego w pole karne Macieja Kondratowicza który przełożył obrońcę i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza z Turowa. W 36 minucie kapitan Błoni Łukasz Drab zbyt długo holował piłkę po czym ją stracił,wykorzystał to zawodnik Mechanika który dośrodkował do napastnika który pokonał Kacpra Tomaszewicza. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 4-2 dla Błoni.

Lepiej drugą połowę rozpoczęli miejscowi którzy próbowali strzelić trzecią bramką. Udało im się to w 62 minucie gdy napastnik z Turowa pokonał Tomaszewicza ale na szczęście nasze, sędzia liniowy podniósł chorągiewkę oznaczającą spalonego. W 67 minucie kolejna bramka Błoni uspokoiła emocje w meczu. Długie podanie w kierunku Daniela Buszowieckiego zagrał Łukasz Drab, Daniel na swojej szybkości minął obrońcę i w sytuacji sam na sam strzelił bramkę. W 70 minucie pustą bramkę przed sobą miał już Łukasz Mikołajczyk, jednak przed uderzeniem piłka nie fortunnie się odbiła i ostatecznie Łukasz nie trafił do bramki. W 75 minucie bramka Mariusza Krefta ustaliła wynik spotkania. Gersztyn dośrodkował z rzutu wolnego wprost na głowę Krefta który celnym strzałem z głowy pokonał bramkarza. W końcówce meczu sytuacji sam na sam nie wykorzystał Buszowiecki, z kolei strzał Dominika Wosia obronił bramkarz.

Także w Turowie zespół Błoni wygrał 6-2 i tym samym awansował do III rundy Pucharu Polski KOZPN. Rywala w kolejnej rundzie powinniśmy poznać jeszcze w tym tygodniu.

W sobotę przed Barwiczanami czeka ciężki mecz ligowy. Zespół Błoni pojedzie do Wałcza aby tam zagrać z Orłem. Początek meczu o godzinie 17:00.



W rozwinięciu newsa : skład Błoni..


Strata punktów z rezerwami Kotwicy Kołobrzeg.
---

IV kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
MGLKS Błonie Barwice - MKP Kotwica II Kołobrzeg
Stadion Miejski w Barwicach
09.09.2017r 17:00
sędzia główny - ??


Błonie Barwice - Kotwica II Kołobrzeg 2-2 (M.Kreft 48', W.Gersztyn 75' - H.Cybulski 24', ?? 87')


Nie takiego wyniku oczekiwaliśmy od naszych piłkarzy w sobotnim pojedynku. Zespół Błoni zremisował jedynie na własnym boisku z rezerwami Kotwicy Kołobrzeg 2-2. Napewno szkoda straconych punktów zawodników trenera Pawła Drozdowskiego. Mimo długiej gry w przewadze w drugiej połowie, mimo prowadzenia w spotkaniu nie udało nam się dowieźć zwycięstwa do końca meczu, tracąc bramkę na trzy minuty przed końcem meczu. Otwarcie pisząc nasi piłkarze zagrali słaby mecz w każdym piłkarskim aspekcie. Wiele brakowało do gry którą zadowolony był by trener Paweł Drozdowski, który sam po meczu nie ukrywał rozczarowania remisem z beniaminkiem V ligi. Zarówno trener jak i zawodnicy muszą wyciągnąć wnioski z tego spotkania i z tej utraty punktów. Zespół solidnie trenuje a jednak coś zawiodło, tak naprawdę nie tylko w dzisiejszym meczu, ale i już w Mielnie mogliśmy zaobserwować słabszą dyspozycję Barwiczan. Mimo wszystko w sezonie 2017/18 smaku porażki jeszcze nie zaznaliśmy i trzymajmy kciuki aby ta seria trwała jak najdłużej. Kolejny ligowy mecz z Orłem Wałcz zweryfikuję obecną formę.

Z jedną zmianą w pierwszym składzie co do ostatniego meczu z Saturnem rozpoczyna mecz drużyna Błoni. W 4 minucie po raz pierwszy groźniej w meczu zaatakowali miejscowi. W środku boiska Dominik Woś dograł do Łukasza Mikołajczyka który zagrał "na klępę" z Łukaszem Rakowskim i ostatecznie uderzenie Mikołajczyka obronił bramkarz. W 24 minucie goście objęli prowadzenie. Szybko z rzut wolny z przed swojego pola karnego rozegrali Barwiczanie, po czym nasi zawodnicy stracili piłkę którą przejął gracz Kotwicy, następnie futbolówka trafiła pod nogi Huberta Cybulskiego który po przejściu obrońcy Błoni pokonał technicznym uderzeniem Kacpra Tomaszewicza, 0-1. W 30 minucie świetnym wślizgiem dobre prostopadłe podanie Kotwicy przeciął Mariusz Kreft. W 35 minucie mocna "bomba" z pola karnego rezerw Kotwicy przeleciała tuż obok bramki Tomaszewicza. W 41 minucie bodajże najładniejszą akcję w meczu wykonali podopieczni Pawła Drozdowskiego. Przed polem karnym Kotwicy futbolówkę otrzymał Gersztyn który odegrał efektownie z pierwszej piłki do Rakowskiego i mocny strzał z pierwszej piłki Łukasza na rzut rożny obronił bramkarz z Kołobrzegu. W 44 minucie doskonałej sytuacji nie wykorzystał Łukasz Mikołajczyk który miał już przed sobą pustą bramkę lecz za wysoko podbił piłkę i tą zdołał wybić jeszcze obrońca Kotwicy przed linią bramkową. Po pierwszych 45 minutach prowadzą goście.

Od początku drugiej połowy na boisku melduję się Daniel Buszowiecki który zastępuję Macieja Telążkę. W 47 minucie rezerwy III ligowej Kotwicy mogły podwyższyć prowadzenie. Jednak w akcji sam na sam słaby strzał oddał napastnik gości i to uderzenie pewnie obronił Kacper Tomaszewicz. Jak mawia klasyk niewykorzystane sytuację się mszczą i mieliśmy tego potwierdzenie bo po okazji Kotwicy, w 48 minucie Błonie doprowadziły do remisu. Mariusz Dziwirski dośrodkował w pole karne,a tam piłkę przejął Mariusz Kreft który pewnym strzałem pokonał bramkarza, 1-1. W 50 minucie drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną otrzymał gracz Kotwicy i od tego momentu Błonie grają w przewadze jednego zawodnika. W 63 minucie podobna akcja jak poprzednia bramkowa w wykonaniu Barwiczan, z tym że teraz po dośrodkowaniu Dziwirskiego, Kreft z głowy uderza piłkę obok słupka. W 68 minucie Łukasz Drab po kolejnym dośrodkowaniu Mariusza Dziwirskiego uderza z półwoleja obok bramki. W końcu w 75 minucie na prowadzenie wyszli nasi zawodnicy. Piłkę w pole karne dośrodkował Łukasz Zbroszczyk, dopadł do niej Wojciech Gersztyn który jeszcze przełożył obrońcę i pokonał bramkarza, 2-1. Gdy wydawało się że dowieziemy trzy punkty do końca to niestety goście przeprowadzili akcję w 87 minucie która ostatecznie podzieliła obydwa zespoły po jednym punkcie. Długa piłka obrońcy w nasze pole karne spadła pod nogi niepilnowanego zawodnika który mierzonym uderzeniem pokonał Tomaszewicza. W kolejnych minutach bramki już nie padły i mecz zakończył się wynikiem 2-2.

Szkoda z pewnością straconych punktów z rezerwami Kotwicy. Mimo słabszego dnia mieliśmy okazję do zdobycia 3 punktów. Po raz kolejny z gry było widać że niezbyt dobrze grając w przewadze radzi sobie nasza drużyna. W podobnej sytuacji nasz zespół był dwa tygodnie temu grając ze Sławą Sławno, ale tam jednak ostatecznie rozstrzelaliśmy przyjezdnych. W Mielnie również Barwiczanie nie potrafili wykorzystać tej sytuacji grając w przewadze. Dziś niestety się nie udało wywalczyć 3 punktów i humory zarówno kibiców jak i samych piłkarzy czy trenera po meczu za dobre nie były. Bardzo dobry mecz w obronie zagrał w sobotnim meczu Mariusz Kreft który grał pewnie, bez błędów oraz zdobył ważną bramkę i był kluczowym piłkarzem Błoni w tym meczu. Kolejną bramkę w lidze strzelił Wojciech Gersztyn, jednak mecz w wykonaniu Wojtka dziś za dobry nie był. W dobrej dyspozycji był dziś Mariusz Dziwirski gdzie po jego wrzutkach Barwiczanie tworzyli dobre sytuację do strzelenia goli.

Następny mecz ligowy Barwiczanie rozegrają w następną sobotę w Wałczu. Jednak za nim pojedziemy do Wałcza to najpierw w środę zagramy mecz w II rundzie Pucharu Polski KOZPN. Na wyjeździe zagramy z Mechanikiem Turowo.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni i Kotwicy oraz przebieg meczu.

Wojciech Gersztyn zapewnia trzy punkty.
---

III kolejka V ligi Koszalińskiej 2017/18
KS Saturn Mielno - MGLKS Błonie Barwice
Stadion w Mielnie, ul.Mickiewicza 3
02.09.2017r 17:00
sędzia główny - Gogacz


Trzy punkty z Mielna w sobotę wywiozła drużyna Błoni pokonując miejscowy Saturn 1-0. Po bardzo zaciętym spotkaniu, lecz nie zbyt dobrym jakościowo podopieczni Pawła Drozdowskiego potrafili wywieźć komplet punktów do Barwic. Nie był to łatwy mecz w którym przyszło grać naszym piłkarzom. Już na samym początku gdy było widać na jakim boisku przyjdzie grać naszym zawodnikom wiadomo było że łatwo nie będzie. Brzydka murawa nie pozwalała na taką grę jaką nasi piłkarze lubią. W samym spotkaniu piłkarze Saturna od pierwszych minut postawili trudne zadanie dla Barwiczan swą zaskakująco dobrą grą. W pierwszej połowie zdecydowanie miejscowi bardziej zagrażali naszej bramce. Jednak to nasz zespół potrafił wykonać jedną sytuację którą zamieniliśmy na bramkę za sprawą Wojciecha Gersztyna. W drugiej połowie mimo wielu prób ataków gospodarzom nie udało się pokonać Kacpra Tomaszewicza który notabene miał sporo szczęścia w tym meczu. Gospodarze dwa razy obili słupek naszej bramki oraz nie wykorzystali kilku stuprocentowych okazji. Takich meczy jak dziś z pewnością też nam potrzeba bo znając życie w którymś meczu zdarzy się tak że zagramy świetny mecz lecz 3 punktów nie zgarniemy. Powtórki z rundy wiosennej gdzie pokonaliśmy Saturn 9-3 nie było. Gospodarze postawili trudne warunki i będziemy śledzić w kolejnych meczach czy na własnym boisku Saturn jeszcze będzie tracił punkty. Mamy z czego się cieszyć, po 3 kolejkach mamy na koncie 7 punktów i jesteśmy wiceliderami w tabeli.

Strasznie nerwowe były pierwsze minuty w wykonaniu piłkarzy Błoni. Widać było że zły stan boiska naszej drużynie pomagać napewno nie będzie. Już w 7 minucie pierwszą stuprocentową okazję mieli miejscowi. Z rzutu wolnego dośrodkował Marcin Parus, Kacper Tomaszewicz wybił piłkę przed siebie po czym napastnik Saturna mając praktycznie przed sobą już tylko bramkę uderzył nad poprzeczką. W 10 minucie po raz pierwszy groźnie odpowiedzieli zawodnicy trenera Drozdowskiego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówka trafiła pod nogi Łukasza Draba który uderzył blisko słupka. W 22 minucie nerwowo było pod naszą bramką gdzie w krótkim odstępie czasu naszych dwóch piłkarzy mogło strzelić bramkę samobójczą. W 30 minucie po dalekim wyrzucie z autu, Mariusz Kreft nie sięgnął piłki po czym gracz Saturna uderzył z głowy blisko bramki. W 39 minucie kolejna bardzo dobra okazja zawodników z Mielna. Kontrę wykonali gospodarze, po czym Norbert Kornaga po okiwaniu obrońcy Błoni mając 100 % sytuację uderzył obok słupka. Kluczowa akcja w meczu odbyła się w 40 minucie. Wtedy to piłkę w pole karne zagrywał Łukasz Zbroszczyk, odbiła się ona jeszcze od obrońcy Saturna, po czym trafiła pod nogi Wojciecha Gersztyna który bez zastanowienia mocno huknął z pola karnego po długim rogu pokonując Mariusza Chmielewskiego, 0-1. Niespełna trzy minuty później Barwiczanie mogli podwyższyć wynik meczu. Ładny rajd prawą stroną wykonał Łukasz Zbroszczyk który minął trzech graczy Saturna ale ostatecznie jego strzał z okolic pola karnego przeleciał obok słupka. Do przerwy zespół Błoni prowadził 1-0.

Bez zmian drugą połowę rozpoczęli nasi zawodnicy. W 50 minucie niezła akcja Błoni po której Daniel Buszowiecki posyła długą piłkę do Łukasza Zbroszczyka który z pierwszej piłki odegrał w pole karnego do Łukasza Rakowskiego który oddał celny strzał obroniony przez bramkarza gospodarzy. W 55 minucie dobra akcja Błoni w której wymieniliśmy kilka podań, piłka trafiła do Buszowieckiego który w polu karnym okiwał obrońcę po czym z dużego kąta oddał strzał na bramkę który obronił Mariusz Chmielewski. W 57 minucie z rzutu rożnego dośrodkowali gospodarze i strzał z głowy oddał gracz Saturna i piłka trafiła w słupek. W 67 minucie kolejny słupek piłkarzy z Mielna. Tym razem po strzale z rzutu wolnego i interwencji bramkarza Błoni. Od 77 minuty miejscowi grali w dziesiątkę po otrzymaniu czerwonej kartki. W 85 minucie najlepszą interwencją w meczu popisał się Kacper Tomaszewicz. Po rajdzie pomocnika Kacper obronił mocny strzał z pola karnego. W 90 minucie jedną z ostatnich okazji w meczu miał zespół Błoni. Wtedy to Wojtek Gersztyn ładnym prostopadłym podaniem wypuścił Bartka Krzyżanowskiego który mając już tylko bramkarza wypuścił sobie za daleko piłkę i pozwolił bramkarzowi ją złapać. Mimo kilku doliczonych minut gospodarze nie znaleźli drogi do bramki Tomaszewicza.

Także w nowym sezonie bez porażki jest jeszcze zespół Błoni. Oby ta seria utrzymywała się przez kolejne kolejki. Wywozimy 3 punkty z Mielna i z tego musimy się cieszyć. Zespół Błoni pokazał pazur z wzmocnioną drużyną Saturna w porównaniu z poprzednim sezonie. Z pewnością nasz zespół stać na lepszą grę niż w sobotnim meczu ale musimy pamiętać o słabym boisku na Stadionie w Mielnie. Cała drużyna zapracowała na tą wygraną. Czyste konto zachowane przez Barwiczan napewno cieszy. Na pozycji stopera po dwóch meczach rozegranych w bramce wrócił Mariusz Kreft i w parze z Łukaszem Drabem rozegrali dobre zawody. Nieźle spisał się również Sebastian Adamiak który dostał szansę od pierwszych minut. Formę strzelecką potwierdza Wojciech Gersztyn który jest w wysokiej formie. Dużo zamieszania pozytywnego dała zmiana Daniela Buszowieckiego w drugiej połowie. Szkoda trochę Daniela że nie przykłada się do treningów bo braki na treningach zamykają mu grę w pierwszym składzie.

W następnej kolejce Barwiczanie podejmą na własnym boisku Kotwicę II Kołobrzeg.


W rozwinięciu newsa : skład Błoni i przebieg meczu.
Strona 3 z 68 < 1 2 3 4 5 6 > >>
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
686381 Unikalnych wizyt

Powered by v6.01.6 © 2003-2005 | Original DAJ Green Theme by: Dustin Baccetti : Ported for PHP-Fusion by:

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie